Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu potwierdził, że spółka chce dokapitalizować KHW w zamian za jego akcje. Przyznał, że powiązanie producenta i eksportera węgla jest uzasadnione. Warunkiem transakcji jest sprzedaż przez Węglokoks akcji Polkomtela (pakiet niespełna 5 proc.) i brak wypłaty dywidendy po tej transakcji. Dodatkowe środki na przejęcie udziałów w KHW Węglokoks ma mieć ze swojego debiutu, planowanego na połowę 2011 r. (z IPO eksporter czarnego złota chce pozyskać ok. 400 mln zł).
- Cieszy nas zainteresowanie naszymi akcjami. Teoretycznie objęcie naszych akcji przez Węglokoks nie powinno przeszkodzić naszemu debiutowi, bo my planujemy emisję nowych akcji – mówi „Rzeczpospolitej” Artur Trzeciakowski, wiceprezes KHW. - Inwestor branżowy jest częsty w innych gałęziach przemysłu, dlaczego więc nie miałby się sprawdzić w górnictwie?
Wiceminister gospodarki, Joanna Strzelec-Łobodzińska powiedziała, że za wcześnie by mówić o szczegółach dotyczących objęcia akcji KHW przez Węglokoks. Potwierdziła jednak, że taka transakcja jest rozważana.
- W 2005 r. mieliśmy świetną płynność i wyniki. Prywatyzacja nie wyszła, z przyczyn politycznych. Gdybyśmy teraz sami mieli iść na giełdę, trzeba by to odłożyć znowu o kilka miesięcy, bo mamy kolejny słaby rok ze słabą płynnością i mniejszym wydobyciem. Potrzebujemy jednego dobrego roku, by uzyskać lepszy wynik i płynność, a takim ma być 2011 r., wtedy w 2012 r. możemy iść na giełdę. Drugie rozwiązanie to powiązanie kapitałowe z Węglokoksem. My mamy węgiel, oni mają pieniądze. Tu możliwy jest efekt synergii – mówił Roman Łój, p.o. prezesa Katowickiego Holdingu Węglowego. - Która wersja lepsza? Trudno dziś przesądzać. Naszym atutem jest to, że nasza załoga w referendum powiedziała już wcześniej tak dla prywatyzacji. Dziś opracowujemy plan prywatyzacji w dwóch wariantach, za kilka tygodni wszystko powinno być jasne, wybierzemy stosowny wariant i tą drogą pójdziemy – powiedział. - Węglokoks ma zatwierdzoną wieloletnią strategię, w której mamy zapisane główne kierunki naszego działania – mówił Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu. - Polski węgiel będzie mógł efektywnie konkurować na najbliższych sobie rynkach, m.in. w Czechach, Słowacji czy w Niemczech, według nas tam możemy ulokować ok. 5 mln ton surowca rocznie. Ale z zamorskiego musimy rezygnować, bo tam trudno jest walczyć o miejsce z węgle wydobywanym taniej, np. metodą odkrywkową – tłumaczył. Dlatego Węglokoks musiał znaleźć pomysł i sposoby na rozwój spółki w innym kierunku. Stąd koncepcja powiązania z KHW. - Proces restrukturyzacji KHW może być szybszy, a dla nas to utrwalenie naszej pozycji na węglowej mapie Polski i Europy – tłumaczył Podsiadło. Według niego debiut samego Węglokoksu będzie realny w połowie 2011 r.