Resort infrastruktury i przewoźnicy kolejowi negocjują wysokość rządowej dotacji na przyszły rok. Łączna pula ma się nie zmienić i wynosić 240 mln zł.
Ministerstwo zażądało jednak zmian w rozkładach jazdy. – Ma się pojawić m.in. połączenie z Zamościa do Krakowa przez Tarnobrzeg i Mielec oraz z Gorzowa do Warszawy – mówi Katarzyna Zimnicka, wiceprezes PKP InterCity. Te pociągi mają być dofinansowane z rządowych dotacji. Pieniądze na ich obsługę mają się znaleźć m.in. dzięki ograniczeniu oferty pociągów międzynarodowych w ruchu przygranicznym, które uruchamiają Przewozy Regionalne. – W ostatnich dwóch latach na przygraniczne pociągi międzynarodowe dostawaliśmy po 48 mln zł. W 2011 r. rządowa dotacja ma wynosić 45 mln zł – mówi Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. Jak wyjaśnia, rozmowy o tym, jakie połączenia mają zniknąć, wciąż trwają.
To nie koniec planowanych zmian w rozkładzie jazdy. Na kolejne nowe pociągi państwowy przewoźnik będzie potrzebował jednak więcej pieniędzy. Rozmowy z rządem w sprawie zwiększenia puli dofinansowania trwają. Jak wyjaśnia Katarzyna Zimnicka, spółka zabiega m.in. o to, by na listę połączeń dotowanych zostały wpisane dodatkowe pociągi łączące Białystok, Bydgoszcz i Lublin z Warszawą.
Kolejnym pomysłem PKP InterCity na zwiększenie wysokości dotacji na obsługę przewozów międzywojewódzkich jest przesunięcie środków z puli przeznaczonej na uruchamianie połączeń międzynarodowych. W tym roku spółka nie wykorzystała całej dostępnej na ten cel puli. – Trwają rozmowy o połączeniach międzywojewódzkich realizowanych przez PKP InterCity – przyznaje Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury. – Ostateczne decyzje uzależnione będą od wysokości dofinansowania w 2011 roku. Staramy się o zwiększenie zaplanowanej kwoty – dodaje Karpiński.
Zdaniem Adriana Furgalskiego, eksperta do spraw transportu, te zabiegi mogą być niewystarczające. – Na uruchomienie pociągów międzywojewódzkich przez InterCity brakuje pieniędzy. Deficyt wynosi kilkadziesiąt milionów złotych. Zabranie Przewozom Regionalnym kilku milionów złotych nie jest rozwiązaniem – podsumowuje Furgalski.