Reklama
Rozwiń
Reklama

KSC inwestuje za granicą

Krajowa Spółka Cukrowa przejmie spółkę w Mołdawii i zarobi na światowej gorączce notowań cukru

Aktualizacja: 08.02.2011 03:41 Publikacja: 08.02.2011 03:40

W ostatnich dwóch latach światowe zapasy topniały. W tym roku produkcja ma być nieznacznie większa o

W ostatnich dwóch latach światowe zapasy topniały. W tym roku produkcja ma być nieznacznie większa od konsumpcji.

Foto: Rzeczpospolita

Notowania cukru na globalnych rynkach biją kolejne rekordy. Światowa produkcja przez dwa lata z rzędu była mniejsza od konsumpcji i europejskie firmy zaczynają gorączkowo rozglądać się za zapewnieniem sobie dostawców. W Unii Europejskiej obowiązują limity produkcji cukru dla przemysłu spożywczego. Dlatego firmy muszą szukać dodatkowych możliwości produkcji za granicą.

Największy gracz na polskim rynku – Krajowa Spółka Cukrowa, która ma 39 proc. udziałów w rynku, chce wykorzystać ten czas do rozpoczęcia działalności na zagranicznych rynkach.

– Chcemy docelowo produkować około miliona ton cukru rocznie, czyli dwa razy więcej niż obecnie. Dajemy sobie na to trzy lata. Zamierzamy wejść do pierwszej piątki unijnych producentów, a aktualnie zajmujemy siódme miejsce – mówi prezes KSC Marcin Kulicki.

Na początek polski koncern przejmie cukrownię w Mołdawii. Spółka dopina teraz sprawy ulg i możliwości wsparcia inwestycji ze strony rządu mołdawskiego. Od tego uzależnia wysokość dalszych inwestycji. Z informacji „Rz” wynika, że zainwestuje tam ok. 200 mln zł, głównie w rozbudowę produkcji. – Mołdawia jest pierwszym etapem na naszej drodze. Da nam kilkadziesiąt tysięcy ton cukru i będzie swoistym polem doświadczalnym przygotowującym nas do działania na innych, większych rynkach zagranicznych – dodaje Kulicki.

W planach spółki jest sprowadzanie cukru surowego (z trzciny cukrowej) z Ameryki Południowej. Ale do jego przerobu polski koncern będzie potrzebował także odpowiedniej rafinerii, której w kraju nie ma i na razie nie zamierza budować. Może jednak kupić taki zakład w innym państwie naszego regionu.

Reklama
Reklama

– W kręgu naszego zainteresowania są Bałkany i Ameryka Południowa. Projekty te są bardzo zaawansowane, ale oczywiście nie zamyka to drogi do wykorzystania każdej okazji lub możliwości zwiększenia potencjału produkcyjnego naszej firmy – mówi Kulicki.

Strategiczne decyzje, dotyczące zagranicznych inwestycji, podejmą już nowi właściciele. W ciągu roku firma zostanie sprywatyzowana. Wszystkie akcje zostaną zaoferowane plantatorom dostarczającym buraki do cukrowni oraz pracownikom. Zgodnie z planem Ministerstwa Skarbu Państwa zapisy na akcje KSC mają się skończyć na przełomie 2011 i 2012 roku.

Rolnicy i pracownicy dostaną możliwość wpłaty tylko 20 proc. ceny za walory. Dalsze płatności będą mogli spłacić w ciągu pięciu – siedmiu lat. Ponadto na wpłatę początkową spółka chce udzielać pożyczek. Planuje przeznaczyć na nie z własnego budżetu ok. 100 mln zł. – Obecna sytuacja na rynku cukru, czyli wysokie ceny spowodowane deficytem produkcji, daje podstawę sądzić, iż zrealizujemy zakładane wskaźniki zysków. A przy tym poziomie zysków spółkę stać nie tylko na programy inwestycyjne, ale również na dobry program wsparcia zakupu akcji przez pracowników i plantatorów – zapewnia prezes Kulicki.

Koncern ma za sobą dobry rok: przy przychodach rzędu 1,5 mld zł osiągnął zysk EBITDA na poziomie 340 mln zł. W tym roku planuje osiągnąć podobne zyski, choć produkcja będzie zdecydowanie mniejsza. Wszystkie cukrownie w kraju narzekają na fatalne warunki pogodowe, które wpłyną na zmniejszenie produkcji o ponad 100 tys. ton w porównaniu z ubiegłym sezonem.

Unijne limity produkcji cukru będą obowiązywały przynajmniej przez najbliższe cztery lata. Docelowo rynek ten ma zostać zliberalizowany, co umożliwi swobodny handel, ale może doprowadzić do zamknięcia mniej rentownych cukrowni. Produkcja cukru z buraków jest bowiem droższa od wytwarzania go z trzciny cukrowej. Ostatnie zwyżki notowań surowców rolnych spowodowały jednak, że dysproporcje te zostały zmniejszone.

[ramka][srodtytul]Ceny surowców biją rekordy[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Rekordowe ceny zbóż, roślin oleistych i cukru to zdaniem ekspertów gra spekulacyjna podsycana przez informacje o kataklizmach pogodowych. Szef FAO Jacques Diuf wezwał międzynarodową społeczność do wprowadzenia reguł handlu na rynkach towarowych, uznając spekulację na kontraktach rolnych za główną przyczynę rosnących lawinowo cen żywności. Indeks Cen Żywności FAO w styczniu był rekordowo wysoki – 230,7 pkt. Indeks cukru wyniósł 420,2 pkt. Cukier surowy jest notowany w Nowym Jorku po 39 centów za funt (858 dolarów za tonę). W Londynie cukier biały jest najdroższy w historii: kosztuje 845 dolarów za tonę (w kontrakcie terminowym z dostawą na marzec 2011 r.). Pół roku temu cukier surowy kosztował 350 dolarów za tonę.[/ramka]

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=m.kozmana@rp.pl]m.kozmana@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama