Reklama

Mołdawia oddala się od Rosji. „Może być zmuszona wybierać, jak zniknie”

Kiszyniów zaczął proces formalnego opuszczania prorosyjskiej Wspólnoty Niepodległych Państw. Prezydent Maia Sandu mówi, że głosowałaby nawet za połączeniem z sąsiednią Rumunią, ale większość Mołdawian tego nie chce
Prezydent Mołdawii Maia Sandu

Prezydent Mołdawii Maia Sandu

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania Mołdawia podejmuje opuszczając Wspólnotę Niepodległych Państw?
  • Dlaczego prezydent Maia Sandu rozważa możliwość połączenia Mołdawii z Rumunią?
  • Jakie wyzwania związane z zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi stoją przed Mołdawią?
  • Jakie postawy wobec zjednoczenia z Rumunią reprezentują różne grupy polityczne w Mołdawii?
  • W jaki sposób Mołdawia zbliża się do Unii Europejskiej, oddalając się od rosyjskiego wpływu?
Pozostało jeszcze 93% artykułu

– Deklaracja (prezydent Sandu) to rodzaj wymuszonej przepowiedni: jeśli międzynarodowy porządek będzie się zmieniał z liberalnego na tzw. realistyczny, forsowany przez (Władimira) Putina i (Donalda) Trumpa, to Mołdawia będzie musiała wybierać sposób, w jaki zniknie – sądzi rumuńska analityk Ileana Racheru.

Kiszyniów żyje w cieniu wojny w Ukrainie, zagrożony przez własne separatyzmy (w Naddniestrzu i Gagauzji) wspierane przez Kreml. – Mołdawia jest dzisiaj słaba instytucjonalnie, wrażliwa gospodarczo i z problemami terytorialnymi – mówi mołdawski ekspert Vitalie Andrievski. Władzom udaje się utrzymywać suwerenność kraju, ale na to idzie większość wysiłków rządzących.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama