Przewodniczący organizacji przemysłu naftowego, Unione Petrolifera, Pasquale De Vita stwierdził na dorocznym zgromadzeniu w Rzymie, że koszty importu energii w 2011 r. wzrosną do ponad 63 mld euro z 53,9 mld rok wcześniej. - Ceny ropy nie są już wyrazem fundamentalnych danych gospodarczych, ale alchemii rynków finansowych - dodał.

Italia będzie musiała zwiększyć import ropy, co będzie ją kosztować 36 mld euro, a rok temu wydala na to 28,5 mld. Tylko 6-7 proc. popytu wewnętrznego na energię może pokryć z własnych zasobów.

UP, reprezentująca duże krajowe i zagraniczne firmy rafineryjne i dystrybutorów produktów naftowych we Włoszech, szacowała koszty importu ropy w lutym na 31,3-37,4 mld euro.

Zdaniem De Vity, niekonwencjonalne źródła ropy, np. piaski bitumiczne, mogą zwiększyć łączne rezerwy na świecie do 4,5-5 bln baryłek w porównaniu z 1,1-1,3 bln baryłek konwencjonalnych rezerw.

W ciągu najbliższych 10-15 lat Europa będzie w stanie zwiększyć wydobycie gazu łupkowego z 60 do 200 mld m

3

. Z kolei nowy system handlu emisjami (ETS) przysporzy europejskiemu sektorowi rafineryjnemu dodatkowych kosztów miliarda euro rocznie przez następnych 20 lat.