Największa na świecie firma rolno-spożywcza Nestle postanowiła wycofać natychmiast z handlu w Hiszpanii i Włoszech pierogi i tortellini sprzedawane pod nazwą Buitoni Beef Ravioli i Beef Tortellini.
Szwajcarzy ogłosili, że ich testy wykryły ślady DNA koniny w obu wyrobach z wołowiny dostarczone przez firmę H.J.Schypke, niemieckiego podwykonawcę belgijskiej firmy JBS Toledo. "Zastąpimy je wyrobami, których testy potwierdziły, że zawierają 100 proc. wołowiny" - dodaje komunikat z Vevey.
Szwajcarzy postanowili wycofać także ze sprzedaży we Francji i Portugalii mrożone lasagne przeznaczone dla restauracji, produkcji francuskiej.
Proporcja koniny w tych daniach była większa od 1 proc. "Bezpieczeństwo żywnościowe nie jest zagrożone, ale złe etykiety sprawiły, że nie spełniają bardzo surowych kryteriów, jakich konsumenci oczekują z naszej strony " - stwierdziła Nestle. Dodała, że zleciła nowe badania dla wykrycia ewentualnych śladów koniny w wyrobach wołowych w swych ośrodkach produkcji w Europe.
Analityk Jon Cox z firmy brokerskiej Kepler uważa, że skutki dla Nestle będą minimalne, ale obrazują skalę problemu dla branży spożywczej. - Ze względu na duży i zróżnicowany portfolio Nestle będzie to do pominięcia, może dotyczyć zaledwie 3 proc., głównie działu dań gotowych. Zwiększy jednak presję na rodzaje miesa z powodu problemu stosowania tańszej koniny w podaży wołowiny, może doprowadzić do zaostrzenia przepisów dla całego sektora produkcji żywności.
Lidl w Skandynawii
Niemiecka sieć sklepów Lidl ogłosiła o wycofaniu ze swych placówek w Szwecji, Finlandii i Danii dań przedstawianych jako wołowe, a zawierających koninę. Pierwszy raz stwierdzono obecność końskiego mięsa w Danię i Finlandii
Lidl Finland wycofał zapobiegawczo gulasz i pierogi marki Coquette, bo firma matka uprzedziła go o swych podejrzeniach wobec producenta konserw Dreistern. Analiza pozwoliła wykryć śladową obecność koniny. Fiński sanepid Evira przystąpił do wybiórczego kontrolowania DNA mięsa, aby być pewnym jego rodzaju.
W Szwecji Lidl wycofał gulasz produkcji niemieckiej Dreisterrn i lasagne marki Combino produkcji niemieckiej firmy Copack. W Danii stwierdzono koninę w lasagne'iach Combino i też wycofano je ze sprzedaży.
JBS nie przerabia wołowiny
Światowy lider przetwórstwa mięsa wołowego, brazylijska JBS ogłosiła o czasowym wstrzymaniu sprzedaży mięsa europejskiego po pojawieniu się jej nazwy w skandalu. Posunięcie potrwa do czasu "przywrócenia zaufania do łańcucha logistycznego europejskiej wołowiny".
JBS pokreśliła, że firma H.J.Schypke, wymieniona przez Nestle jest tradycyjnym producentem wyrobów z przetworzonego mięsa, ale nie należy w żaden sposób do brazylijskiej grupy. JBS Toledo, filia handlowa JBS w Europie, poinformowała o zawieszeniu wszelkich kontaktów z firmą Schypke i dodała, że w jej zakładach nie stwierdzono żadnego przypadku pomieszania gatunków mięsa.
"W tym konkretnym przypadku wyrobów sprzedawanych pod etykietą Nestle wszystkie procesy operacyjne i logistyczne były wykonywane przez niemieckiego podwykonawcę, który dostarczył produkt końcowemu klientowi" - stwierdziła JBS
Schypke nie przyznaje się
Niemiecka firma przetwórcza odrzuciła wszelką odpowiedzialność za obecność koniny w daniach wołowych dostarczonych Nestle. " Podkreślamy fakt, że firma H.J.Schypke nigdy nie kupiła końskiego mięsa" - głosi jej komunikat.
Firma ze Steinfeld-Muehlen kolo Bremy, zatrudniająca 80 osób podkreśliła, że jest wyłącznie firmą przetwórczą, nie zajmuj się ubojem ani utylizacją zwierząt.
'"Kupujemy nasz towar, już poćwiartowany, świeży albo mrożony, u koncesjonowanych dostawców " - zapewniła i obiecała "ściśle współpracować z kompetentnymi władzami, aby przyczynić się do szybkiego wyjaśnienia sprawy".
W konsekwencji skandalu postanowiła przeprowadzać testy genetyczne każdej nowej partii świeżego mięsa.
Testy w Niemczech
Władze w Niemczech ogłosiły, że w 24 próbkach na 360 oficjalnie przebadanych w krajach związkowych stwierdzono ślady koniny. - Za wcześnie jeszcze na jednostronne obwinianie kogokolwiek, władze w krajach związkowych pracują nad ustaleniem, kto powinien ponieść odpowiedzialność - stwierdził rzecznik resortu ds..konsumentów, Holger Eichele.
Jego zdaniem, władze będą w stanie ustalić , kto jest głównym winowajca i kto współwinowajcami.- Jest do przeprowadzenia jeszcze wiele testów, ponad 1000 próbek. Badamy szeroko, nie tylko DNA, ale też podejrzenia w ubojniach i ośrodkach produkcji zrywności - dodał