- Chcieliśmy jak najszybciej wyposażyć Siły Powietrzne  w nowoczesny sprzęt – chodziło o pozyskanie doskonałego, latającego symulatora  wysokomanewrowego samolotu bojowego, który przyspieszy  przygotowanie pilotów do służby na wielozadaniowych F 16 M – i to się udało – zapewniali w Dęblinie przedstawiciele lotnictwa.

Serwis dla Włochów

346 to obecnie najnowszy konstrukcyjnie, lekki dwusilnikowy odrzutowiec treningowy na świecie. MON zamówiło go wraz z  kompletnym pakietem szkoleniowym( symulatory , oprogramowanie) logistycznym (części, przygotowanie personelu technicznego).  - Nawet usługi serwisowe – jak stwierdził  po podpisaniu umowy z włoskim producentem w Dęblinie, Czesław Mroczek, wiceminister obrony ds. modernizacji sil zbrojnych -  będziemy zamawiać u producenta.

MON nie wyklucza, że w przyszłości dokupi kolejne cztery Mastery. - Zakładamy, że dodatkowe samoloty  byłyby potrzebne, jeśli  zgodnie z oczekiwaniami, w Dęblińskiej Szkole Orląt rozwinie się program przygotowań lotniczej kadry także dla sojuszników zainteresowanych szkoleniową  współpracą – mówi Bartosz Głowacki ekspert lotniczy „Skrzydlatej Polski".

Samolot i bezpieczeństwo państwa

Przy okazji transakcji z Alenia Aermacchi, MON skrytykowane zostało przez związkowców zbrojeniówki za rezygnację  z inwestycji offsetowych. – Offset   miał rekompensować  rodzimym firmom fakt wydawania ogromnych, publicznych pieniędzy  na zakupy broni w zagranicznych koncernach. Zobowiązania kompensacyjne miały też  umożliwić słabszej polskiej zbrojeniówce dopływ nowych technologii i rozwój. Dziś pozbawia się nas takiej szansy – mówi „Rz"   Stanisław Głowacki szef Solidarności w przemyśle zbrojeniowym.

Wojsko tłumaczy, że procedura zakupu zintegrowanego systemu szkolenia zaawansowanego pilotów (AJT) została wszczęta 25 lutego 2013 r. na podstawie przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych, która to nie przewiduje zastosowania offsetu. A jednym z kluczowych powodów zastosowania powszechnego prawa zamówień publicznych było to, że AJT jest przeznaczony wyłącznie do szkolenia pilotów i w ten sposób „nie spełnia kryteriów do jego umieszczenia w kategorii zadań ważnych dla bezpieczeństwa państwa".

Śmigłowce i wieże rosomaków

Zamiast oferty offsetowej  Włosi złożyli więc wczoraj w Dęblinie obietnice  daleko idącej przemysłowej współpracy nie tylko w branży lotniczej. Konkretne biznesy trzeba będzie jednak dopiero negocjować.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Już teraz na polskim rynku działa niemal 800 włoskich firm. Zatrudniają one ponad 85 tys. pracowników. Według szacunkowych danych polsko-włoskie obroty handlowe osiągały w ostatnich latach roczną  wartość ponad 15 mld euro. Eksport w tym czasie wyniósł ponad 8 mld euro, natomiast import – ponad 7 mld euro - informował  w zeszłym roku, podczas wizyty w PZL-Świdnik, włoski ambasador Riccardo Guariglia. PZL-Świdnik, np. to najlepszy przykład polsko włoskiego biznesu: firma  jest już od czterech lat częścią włosko- brytyjskiej śmigłowcowej grupy AgustaWestland.

Przeżywający obecnie kryzys włoski gigant zbrojeniowy Finmeccanica, o rocznych przychodach przekraczających 20 mld dolarów, poprzez spółkę artyleryjską Oto Melara od dekady wyposaża, za pośrednictwem Polskiego Holdingu Obronnego, w wieże bojowe, transportery Rosomak.