Wniosek o zadanie pytania został złożony w czwartek, 10 czerwca, w sprawie, w której Raiffeisen Bank International pozwał państwa Dziubaków o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Rzecznik Finansowy przystąpił do sprawy w marcu tego roku, w styczniu 2020 r. małżeństwo wygrało z Raiffeisenem sprawę (unieważnienie umowy). W lutym tego roku austriacki bank pozwał ich o opłatę za korzystanie z kapitału.

Rzecznik finansowy przeciwny opłacie

- Po szczegółowej analizie tej sprawy uznałem, że wniesienie do sądu wniosku o zadanie pytania prejudycjalnego Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest celowe z punktu widzenia ochrony interesu klientów w przedmiotowej sprawie - mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W jego ocenie po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu, z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzeniu przez sąd nieważności umowy, żądanie przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, jak również odsetek za opóźnienie, jest nie tylko sprzeczne z celami unijnej Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie, ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego.

Jego zdaniem skutkiem ewentualnego uwzględnienia takiego żądania przez sąd, byłoby wytworzenie sytuacji prawnej i ekonomicznej, w której przedsiębiorca stosujący niedozwolone postanowienia umowne, nie tylko nie odniósłby negatywnych skutków związanych z ich stosowaniem, ale uzyskałby nawet większą korzyść niż z wykonania umowy zawierającej postanowienia niedozwolone.

- Stałoby to w rażącej sprzeczności z celem Dyrektywy 93/13, całkowicie niwecząc jej ochronny charakter dla konsumenta oraz odstraszający skutek względem przedsiębiorcy, stosującego niedozwolone postanowienia umowne w relacji ze swoim klientem, będącym konsumentem – tłumaczy Golecki.

Według Rzecznika Finansowego uznanie, że bankowi należy się wynagrodzenie za kapitał, prowadziłoby do pokrzywdzenia interesów majątkowych konsumenta i uzyskania przez bank korzyści, które nie odnajdują żadnych podstaw prawnych, co stawiałoby bank w skrajnie uprzywilejowanej pozycji, polegającej na osiąganiu nieuprawnionych zysków, niezależnie od wyniku sprawy sądowej z powództwa kredytobiorcy.

Sąd Najwyższy na razie nie pomógł

Sprawa opłaty za korzystanie z kapitału ma ogromne znaczenie dla sporów frankowiczów z bankami. Obecnie kwartalnie trafia do sądów po 14 tys. spraw, w całym 2020 r. przybyło ich 37 tys., a sędziowie rozstrzygają je w zdecydowanej większości na korzyść klientów (wygrywają około 90 proc. spraw). Teraz już 90 proc. korzystnych dla klientów wyroków to właśnie unieważnienia (pozostałe to tzw. odfrankowienie, czyli przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zaciągnięcia i pozostawienie stawki LIBOR). Unieważnienie oznacza, że banki będą domagać się od klientów opłaty za korzystanie z kapitału, która – w razie kilkunastoletniego kredytu (hipoteki frankowe były udzielane głównie w latach 2005-2008) – może sięgnąć połowy lub nawet być równa wysokości wypłaconego pierwotnie przez bank kapitału (w zależności od przyjętej metody obliczeń).

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Gdyby sądy przyznawały bankom takie opłaty, łagodziłoby to ich stratę powstałą po unieważnieniu umowy i zmniejszało finansową korzyść frankowiczów z tego tytułu. Mogłoby też zatamować nieco falę nowych pozwów sądowych. Pierwsze wyroki sądów w takich sprawach są dla banków negatywne i oddalono ich roszczenia.

Na pytanie czy bankom taka opłata się należy miała odpowiedzieć Izba Cywilna Sądu Najwyższego, ale posiedzenie parę razy przekładano, wreszcie 11 maja sędziowie zdecydowali o odroczeniu uchwały i postanowili zasięgnąć opinii kilku instytucji, w tym m.in. Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Finansowego, których przedstawiciele są zdania że opłata za udostępnienie kapitału się należy, oraz Rzecznika Finansowego i Rzecznika Praw Dziecka (RF jest przeciwko, podobne zdanie może mieć RPD).