Pomimo rekordowo niskich stóp procentowych zarówno BNP Paribas Bank Polska, jak i BGŻ zanotowały od stycznia do września wzrost kluczowego dla banków dochodu z tytułu odsetek. W BNP wyniósł on 421 mln zł wobec 406 mln zł rok wcześniej (poprawa o 3,6 proc.), a w BGŻ 842,9 mln zł (15 proc.).
Poprawa była możliwa przede wszystkim dzięki rosnącej sprzedaży kredytów. Sprzedaż kredytów gotówkowych w BNP wzrosła do 800 mln zł (poprawa o 5,6 proc. r./r.), ?a kredytów samochodowych ?i leasingu do 353 mln zł (wzrost o 17,5 proc.).
W BGŻ portfel kredytów klientów z sektora rolno-spożywczego wzrósł o 17 proc. rok do roku, do poziomu 14 mld zł. Wartość bilansowa portfela kredytowego zwiększyła się w ujęciu rocznym o 13,4 proc., do 31,2 mld zł.
Mniejsze podobieństwo widać, gdy spojrzeć na zyski banków. W BNP wynik był o 2,8 proc. słabszy niż przed rokiem (76 mln zł). BGŻ zarobił zaś w tym czasie 177,3 mln zł, co oznacza wzrost o 32 proc. r./r.
– To kolejny kwartał wzrostu powtarzalnych dochodów. Rozwijamy nasz biznes, zarówno w obszarze kredytów, jak i depozytów – podkreśla Józef Wancer, prezes BGŻ.
– Ze względu na wystąpienie zdarzenia o charakterze jednorazowym przychody BNP nieznacznie spadły – tłumaczy Frederic Amoudru, prezes BNP Paribas Bank Polska. – Stała koncentracja na kontroli kosztów pozwala nam uniknąć istotnego ich wzrostu, a ostrożna polityka kredytowa ułatwia podnoszenie jakości portfela.
Jak zapowiadają prezesi, w pierwszym półroczu 2015 r. powinno dojść do fuzji prawnej obu instytucji. – Intensywnie pracujemy nad przygotowaniem fuzji, która nadal wymaga ostatecznej zgody KNF – podkreśla Amoudru.
—Piotr Sobolewski