– W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się zarzuty wobec sektora bankowego dotyczące wysokości marż, rzekomego ograniczania akcji kredytowej oraz niewystarczającego wkładu w rozwój gospodarki – mówił Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, podczas spotkania z dziennikarzami zorganizowanym w ramach Forum Bankowego 2025.
ZBP: Co banki dają i robią na rzecz państwa
- Tymczasem z danych jasno wynika, że sektor bankowy nie tylko pozostaje jednym z kluczowych płatników budżetu państwa, ale również działa na rzecz stabilności gospodarczej, ponosząc istotne ryzyko prawne i regulacyjne – podkreślał prezes ZBP.
I tak, według wyliczeń ZBP tylko w ubiegłym roku sektor przekazał do budżetu ponad 24 mld zł z tytułu podatków i danin publicznych. Same wpływy z podatku CIT wyniosły 13,42 mld zł, co oznacza, że prawie co czwarta złotówka z tego tytułu w budżecie państwa pochodziła właśnie z sektora bankowego.
Z tytułu podatku bankowego, w lwiej części płaconej przez banki, do budżetu wpłynęło kolejne 5,8 mld zł. A wynik finansowy sektora za 2024 r. umożliwił wypłatę dywidendy dla Skarbu Państwa w wysokości 3,5 mld zł. Do tego trzeba doliczyć zaangażowanie banków w finansowanie potrzeb pożyczkowych – poprzez instrumenty dłużne, głównie obligacje Skarbu Państwa - to już 690 mld zł, czyli mniej więcej połowa potrzeb.
Czytaj więcej
Po rekordowym poniedziałku, również we wtorek indeks WIG-banki kontynuuje marsz w górę. Zyskują wszystkie banki, a w przypadku kilku spółek mowa o...
Wpływy z tytułu podatków, zakup obligacji Skarbu Państwa, to nie jedyne sposoby wspierania budżetu państwa przez sektor – przekonują bankowcy. Infrastruktura sektora bankowego umożliwia korzystanie z usług oferowanych przez administrację publiczną, co pozwala na korzystanie z takich rozwiązań jak: profil zaufany, podpis elektroniczny, dostęp do PUE ZUS, Internetowego Konta Pacjenta, e-Urzędu Skarbowego, czy składanie wniosków o świadczenia 800+ i inne.
Czy marże kredytowe w Polsce są najwyższe wśród krajów UE
W kolejnym punkcie ZBP rozprawiał się z tzw. mapami grozy, wedle których marże kredytowe są najwyższe w Europie. – Taka narracja trafia na podatny grunt z uwagi na trwającą kampanię wyborczą, ale to nieprawda – podkreślał prezes Białek. - Należy pamiętać, że marża to tylko jeden z elementów oprocentowania kredytu. Jego wysokość pozostaje w ścisłej zależności ze stopą referencyjną, z którą skorelowany jest wskaźnik WIBOR, a która jest jedną z najwyższych w UE, co oczywiście jest niezależne od banków – mówił.
ZBP wylicza, że pod koniec stycznia 2025 r. średnia marża dla kredytów mieszkaniowych w Polsce wynosiła 1,67 proc. (przy średnim oprocentowaniu 7,42 proc.), podczas gdy w Niemczech (ostatnie najnowsze dane EMF za III kw. 2024 r.) sięgnęła 2,07 proc., a w Holandii 1,94 proc. (mimo niższego oprocentowania samych kredytów niż w Polsce).
Do tego bankowcy wskazują, że niemal połowę marży kredytowej w Polsce stanowi ryzyko prawne (czyli głównie koszty sagi frankowej). Ryzyko prawne waży więc więcej niż koszty działania banków i samo ryzyko kredytowe, co jest ewenementem na skalę europejską.
Czy banki śpią na pieniądzach
Prezes Białek odniósł się też to stwierdzeń, że „banki śpią na pieniądzach” i „nie chcą udzielać kredytów”. Przekonywał, że brak wyraźnego ożywienia akcji kredytowej to głównie efekt braku popytu, a nie jakiejś irracjonalnej niechęci ze strony sektora.
Według zapewnień ZBP, obecnie banki, po odbudowie swoich kapitałów m.in. z wysokich zysków z ostatnich dwóch lat, są gotowe do finansowania gospodarki, a możliwości kredytowe sektora są obecnie szacowane na ponad 300 mld zł.
– 42 mld zł zysków banków za rok 2024 przełoży się na około 21 mld zł zwiększenia kapitałów własnych, co pozwoli nam na zwiększenie potencjału kredytowania gospodarki o ponad 118 mld zł, a kolejne 21 mld zł z tego zysku to wypłata dywidendy, z czego prawie 3,5 mld zł z tej dywidendy trafi do skarbu państwa – wyliczał szef ZBP. I dodał, że osiągnięte wyniki finansowe w 2024 roku, jakkolwiek wyższe niż we wcześniejszych latach, stanowią pochodną funkcjonowania w warunkach wysokich stóp procentowych i mają charakter przejściowy.
ZBP podkreśla też, że sektor finansowy w Polsce pozostaje relatywnie mały w porównaniu z krajami UE. Jego aktywa w stosunku do PKB wynoszą 91,7 proc., podczas gdy w Niemczech wskaźnik ten wynosi 188,7 proc., a we Francji – gdzie wskaźnik jest najwyższy – aż 328,3 proc. Słabo wypada także stosunek kapitału własnego do PKB – wynosi 7,9 proc. w Polsce, przy 15 proc. w Niemczech, 21,7 proc. we Francji, czy 30,2 proc. w Luksemburgu.