Wiceminister finansów Aleksiej Sazanow zapowiedział, że rosyjskie banki, które otrzymały nadwyżki zysków, zapłacą od nich podatek tzw. windfall tax. Wcześniej Elwira Nabiullina powiedziała, że podatek zostanie nałożony na banki, które nie korzystają z ulg banku centralnego.
Czytaj więcej
Choć bunt Grupy Wagnera szybko się zakończył, to jest kolejnym sygnałem mówiącym, że rubel jest walutą wysokiego ryzyka, a gospodarka rosyjska jest...
„Oczywiście sektor bankowy jest uwzględniony. Podatek od nadzwyczajnych zysków obejmuje również sektory metalurgiczny, nawozowy. To wiele dużych przedsiębiorstw przemysłowych i handlowych” – powiedział Sazanow w rosyjskim parlamencie.
German Gref prezes największego banku Rosji - Sbierbanku powiedział, że prognoza budżetu banku na 2023 rok uwzględnia zapłatę podatku windfall tax. Elwira Nabiullina uważa, że podatek od zysków nadzwyczajnych nie wpłynie na stabilność finansową rosyjskich banków.
Czytaj więcej
Gwałtownie spada strumień pieniędzy, jaki przez dziesięciolecia płynął do budżetu Kremla z eksportu ropy i gazu. To konsekwencja wywołanej przez Kr...
Dodatkowy podatek zostanie nałożony na różnicę zysków w latach 2021-2022 w stosunku do lat 2018-2019. Zgodnie z zapowiedzią ministerstwa finansów, opodatkowaniu podlegać będzie 0,1 proc. firm, których nadwyżki zysku przekraczają 1 mld rubli (47,4 mln zł). Podatku nie zapłacą małe i średnie przedsiębiorstwa, przemysł naftowy i gazowy oraz węglowy.
Urzędnicy są zdania, że przy stawce 5 proc., budżet Kremla dostanie potrzebne 300 miliardów rubli. Jednak według Kommersanta banki i inne organizacje finansowe (jest ich 56) mogą zapłacić 10 raz mniej windfall tax czyli około 30 miliardów rubli w ramach podatku od nieoczekiwanych dochodów. Resztę rosyjski fiskus musi ściągnąć z przemysłu i handlu.