Szwajcarski bank Credit Suisse został skazany za niezapobieganie praniu brudnych pieniędzy. Sąd uznał winę banku i nakazał zapłacenie 2 mln franków szwajcarskich grzywny oraz przepadek 19 mln franków, czyli części wypranych 146 mln franków. Prokuratorzy domagali się, by bank zapłacił łącznie 42,4 mln franków. Wyrok sądu nie jest dobrą wiadomością dla Credit Suisse, którego reputacja już teraz jest, jak twierdzi Bloomberg, nadszarpnięta.

W oświadczeniu po wyroku bank poinformował, że będzie się odwoływać i podkreślił, że postępowanie dotyczy sprawy sprzed 14 lat. Bank protestował już pod koniec 2020 roku, gdy prokuratura rozpoczęła postępowanie i wniosła oskarżenie. Jednak szwajcarskie przepisy pozwalają wnieść oskarżenie przeciwko bankom nawet po długim czasie, jeżeli uważają, że te nie zrobiły wystarczająco dużo, by zapobiec praniu brudnych pieniędzy.

Według aktu oskarżenia osoba z banku, nazywana E., była menedżerka w Credit Suisse, przyjmowała regularnie od zamieszanych w sprawę obywateli Bułgarii depozyty banknotów na kwoty przekraczające 500 tys. euro. Pieniądze pochodziły ze zorganizowanego przez jednego z Bułgarów, Evelin Banev, przemytu – w latach 2002-2012 skazany na 20 lat więzienia Bułgar miał przemycić dziesiątki ton kokainy do Europy.

Czytaj więcej

Szwajcarski bank pozwany za biznes z oligarchami

Skazana przez sąd na 20 miesięcy więzienia E. zeznała w sądzie, że Credit Suisse nie zamroził ani nie zablokował kont Bułgara po jego aresztowaniu zadowalając się instrukcją dla niej, by „poczekać i zobaczyć, czy informacja zostanie potwierdzona”. Bankierka w procesie, jak donosi Reuters, zeznawała, że informowała swoich przełożonych nie tylko o aresztowaniu, ale także o dwóch morderstwach powiązanych z klientami, których konta prowadziła. Jednak bank miał kwestionować nielegalne pochodzenie pieniędzy Baneva i twierdzić, że pochodzą z legalnych interesów. Banev nie został postawiony w stan oskarżenia w Szwajcarii, ale został skazany w 2017 we Włoszech za handel narkotykami i w 2018 w Bułgarii za pranie brudnych pieniędzy. Baneva udało się aresztować we wrześniu 2021 roku w Ukrainie. Jego adwokat zaprzeczał jakimkolwiek związkom Baneva z praniem brudnych pieniędzy poprzez Credit Suisse.

Bank odniósł też w czasie procesu pewne sukcesy – z postępowania wykluczono dowody sprzed lutego 2007 roku z uwagi na przedawnienie. Jednak wyrok skazujący może mieć duże znaczenie dla dalszych losów szwajcarskich banków.

Reuters informował, że sprawa jest postrzegana w Szwajcarii jako test dla prokuratorów w tym, czy rzeczywiście zaczynają zajmować ostrzejsze stanowisko wobec rajowych banków. Zdaniem ekspertów od korupcji i prania brudnych pieniędzy fakt podjęcia postępowania i wyrok skazujący mogą wysłać ważny sygnał dla branży bankowej w kraju, w którym banki są jednym z filarów gospodarki.

– To może być przełomowy moment dla Szwajcarii. Istotne jest to, że Szwajcaria podejmuje kroki prawne przeciwko nie byle jakiej firmie – Creidt Suisse jest jednym z klejnotów w szwajcarskiej koronie – twierdził w rozmowie z Reutersem Mark Pieth, ekspert od prania pieniędzy na Uniwersytecie w Bazylei.