Agencja Moody's wpisała na listę obserwacyjną 114 instytucji finansowych z 16 państw Europy (nie ma wśród nich polskich banków). Jednocześnie zapowiedziała, że może obciąć ratingi 17 międzynarodowym bankom inwestycyjnym (z czego dziewięć znalazło się na liście obserwacyjnej 114 europejskich instytucji).
Credit Suisse, Morgan Stanley i UBS mogą zostać zdegradowane o trzy poziomy. Gold man Sachs, Citigroup, JPMorgan Chase, Deutsche Bank, HSBC, BNP?Paribas, Barclays, Credt Agricole, Macquarie Group i Royal Bank of Canada znalazły się w grupie, której grozi cięcie ratingu o dwa stopnie.
Ostrzeżenie agencji Moody's źle wpłynęło na nastroje na rynkach. Europejskie indeksy giełdowe traciły w czwartek po południu nawet po więcej niż 1 proc.
Kredytowa czystka
Moody's zdecydował się przyjrzeć ratingom ponad 100 instytucji finansowych, głównie w związku z kryzysem zadłużeniowym w strefie euro, ale i koniecznością spełnienia przez banki nowych wymogów stawianych przez regulatorów. Najwięcej spośród instytucji wciągniętych na negatywną listę obserwacyjną ma siedziby we Włoszech (24) oraz w Hiszpanii (21), czyli w dwóch dużych państwach z peryferii eurolandu.
z 16 krajów Europy pochodzą instytucje finansowe na negatywnej liście Moody's
„Firmy działające na rynkach kapitałowych muszą się zmagać z wieloma ewoluującymi wyzwaniami, takimi jak bardziej kruche warunki finansowania, większe spready kredytowe, zwiększone wymagania stawiane przez regulatorów i trudniejsze warunki działania" – napisał Moody's.
Również konkurencyjne agencje dokonują przeglądu ratingów dużych instytucji finansowych. Standard &?Poor's zmienił w listopadzie zeszłego roku kryteria oceniania wiarygodności kredytowej i zaczął dostosowywać do nich swoje ratingi. Fitch rozpoczął przegląd ratingów dużych banków w czwartym kwartale 2011 r.
– Agencje obniżają ratingi banków w ślad za cięciami ocen kredytowych państw. Jeśli więc ratingi państw będą dalej obniżane, obcięte zostaną także oceny banków. Nie inwestowałbym obecnie w sektor finansowy. Gromadzi się nad nim zbyt wiele ciemnych chmur – twierdzi Predrag Dukic, strateg z firmy CM Capital Markets. – Dla banków podniesienie teraz kapitałów zgodnie z wymaganiami regulatorów jest już i tak trudne. Cięcia ratingów mogą sprawić, że stanie się to jeszcze trudniejsze i bardziej kosztowne – wskazuje Jim Antos, analityk z Mizuho Securities.
Mniejsze znaczenie
Część analityków wskazuje jednak, że nawet gdyby doszło do masowego cięcia ratingów banków przez Moody's, nie powinno ono zachwiać rynkami. – Przegląd ratingów dokonany przez Moody's będzie miał dosyć ograniczony wpływ na rynki finansowe, które w ostatnich miesiącach zdołały się już przystosować do nowego środowiska, w którym działają banki. Wiadomo było, że banki będą działać bardziej konserwatywnie z powodu cięższych regulacji – twierdzi Lewis Wan, dyrektor inwestycyjny w Pride Investments Group.
Inwestorzy od wielu miesięcy zdają sobie sprawę z tego, że ratingi instytucji finansowych są zagrożone z powodu kryzysu w strefie euro. Jednakże nie doprowadziło to do masowej wyprzedaży obligacji emitowanych przez banki.
Według danych Bank of America Merrill Lynch od końca listopada 2011 r. do 13 lutego 2012 r. obligacje banków z USA, Europy i Azji zdrożały średnio o 5,8 proc. To największy od 2009 r. skok ich cen w tak krótkim okresie. Podobne zjawisko można było zaobserwować w sierpniu 2011 r., po pozbawieniu USA najwyższego ratingu. Amerykańskie obligacje wówczas zyskiwały.