Analitycy portalu przypominają o sytuacji z 1986 roku, kiedy z powodu spadku cen ropy Teksas znalazł się w recesji. Zamknięto wówczas setki banków. Analogie z obecnym trendem, gdy w ciągu zaledwie kilku miesięcy ceny surowca obniżyły się prawie o 60 procent narzucają się same.
Łupkowy boom ostatnich lat Stany Zjednoczone zawdzięczają dwóm czynnikom – taniemu kredytowi i wysokim cenom ropy naftowej. W większości wypadków działalność spółek naftowych i ich kooperantów dokapitalizowały banki działające w takich stanach jak Teksas, czy Dakota Północna. Nieunikniony upadek wielu firm, które miały szanse na osiągnięcie rentowności przy cenach benzyny na poziomie 100 dolarów za baryłkę, ale już nie jak to ma miejsce obecnie przy 45 dol./b, może oznaczać także poważne problemy dla instytucji finansowych.