fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wałęsa nie przeprosi za słowa o gejach

Lech Wałęsa
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wiktor Ferfecki
Były prezydent Lech Wałęsa nie ma zamiaru przepraszać za kontrowersyjne słowa o homoseksualistach. W Radiu Zet powiedział, że była to przenośnia. Z kolei w RMF FM syn Wałęsy Jarosław zaznaczył, że "słowa nie są oficjalnym stanowiskiem rodziny".
Kontrowersyjne słowa padły w piątek w TVN24. - Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam, wychodziła na ulice i moje dzieci i wnuki bałamuciła jakimiś tam mniejszościami - powiedział. Zdaniem byłego prezydenta, w Sejmie posłowie o orientacji homoseksualnej powinni siedzieć "za murem".
Dziś w Radiu Zet Wałęsa powiedział, że za swoje słowa nie ma zamiaru przepraszać. Tłumaczył, że zrobił to celowo, bo temat związków partnerskich trzeba uregulować jak najszybciej. Były prezydent wyjaśnił też, że mówiąc o ostatnich ławach sejmowych dla homoseksualistów i lesbijek, użył przenośni. - Nie kazałem ich wyrzucać, mówiłem tylko, żeby zajęli miejsce właściwe do swojej proporcji. Zrobiłem to celowo, by wykazać jak mniejszość próbuje dominować nad większością - powiedział były prezydent.
Dodał, że nie zamiaru spotykać się w sprawie swojej wypowiedzi z posłem Robertem Biedroniem. Nie obawia się też, że sprawą może zająć się prokuratura. W podobnym tonie Wałęsa wypowiedział się dla TVN24. - To jest wyrwane z kontekstu. Jestem wielkim demokratą, ale demokratą, który mówi, że trzeba dążyć do tego, by wszędzie była reprezentacja społeczeństwa. Tylko to powiedziałem, nic więcej. Te wszystkie rzeczy są nadintepretowane - wyjaśnił. Na antenie stacji wywodził też, że mniejszościom seksualnym nie należy się w Sejmie funkcja wicemarszałka. - Każdy ma dostawać to, na co zasługuje, na tyle, co reprezentuje - dodał. W rozmowie z PAP Wałęsa podzielił się z kolei swoimi poglądami na temat związków partnerskich. Powiedział, że te "uregulowania na dziś są niedobre, ale uregulować trzeba tak, żeby nie przymuszać większości do ich zachcianek". - Nie możemy dążyć do rozwiązań, które wykluczą rodzenie się dzieci. Podstawową sprawą jest rodzina: mąż i żona. To jest wychowawcze, patriotyczne i to trzeba rozwijać - powiedział. Dodał, że związki homoseksualne to "nie jest prawidłowy wzór". - To się zdarza, to jest i to trzeba honorować i nie należy tępić, ale to nie jest model rozwojowy i normalny - powiedział. - Gdybyśmy poszli w ich kierunku, to nie będziemy mieli emerytur - dodał Z kolei w RMF FM syn byłego prezydenta europoseł PO Jarosław Wałęsa powiedział, że "padły słowa, które nie powinny paść". - Złapałem się za głowę, słysząc, co mój ojciec powiedział o homoseksualistach" - relacjonował. Jarosław Wałęsa powiedział, że będzie się starał przekonać ojca do swoich racji. - Ojca trudno będzie przekonać, ale usiądziemy całą rodziną, porozmawiamy, może się uda. Może dobrze byłoby, gdyby po tym, co powiedział o homoseksualistach, ojciec miał problemy na Zachodzie. Jeśli nie chce słuchać naszych głosów, może przekonają go koledzy nobliści. Bezrefleksyjny człowiek jest skazany na porażkę - podkreślił. Pytany o krytyczne słowa syna, były prezydent uznał, że ma on prawo do takiej opinii. - W mojej rodzinie jest kompletny pluralizm - powiedział.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA