fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Informatyzacja bibliotek, a dozwolony użytek publiczny

Ludzie oczekują dziś usług na odległość w wybranym przez nich miejscu i czasie. Prawo zdaje się tego nie zauważać – pisze bibliotekarka
Europa stawia dzisiaj na swoją kulturę. Dużo mówi się przy tym o konieczności jej ochrony przez silne prawo autorskie. Zapomina się jednak, jak ważną rolę w procesie ochrony, popularyzacji i udostępniania dóbr kultury, a także promocji twórców odgrywają publiczne instytucje kultury, np. biblioteki. Jednak by w pełni wykorzystywać potencjał w realizacji powierzonych im zadań, potrzebują one usunięcia barier stawianych przez przestarzałe prawo.
Uczestnictwo w kulturze w znacznej części przeniosło się do sieci. Zakres dozwolonego użytku przyznany przed laty instytucjom zapewniającym swobodny dostęp do dóbr kultury nie pokrywa się ani z praktykami obywateli, ani z cyfrowymi możliwościami instytucji. Zmiana prawa jest konieczna, tak aby podążało ono za zmianami cywilizacyjnymi.
W ciągu ostatniej dekady publiczne instytucje kultury podlegały intensywnej informatyzacji. Ogromne zmiany obserwujemy w zakresie misji i obszarów działania wszystkich typów bibliotek. Powstają biblioteki cyfrowe i repozytoria prac naukowych, coraz liczniej gromadzone są dokumenty elektroniczne. Obywatele oczekują usług na odległość, chcą korzystać ze zbiorów w miejscu i czasie przez siebie wybranym.
Dziś zamiast gabloty z nowościami, biblioteki chcą umieszczać skany okładek w katalogach online. Zakres dozwolonego użytku musi te przemiany uwzględniać.
Podobnie dynamicznie rozwijają się nowe formy badań naukowych, np. zautomatyzowana eksploracja danych z dużych baz danych (text i data mining) oraz edukacja, która wychodzi poza sale lekcyjne, przybierając zdalne formy oparte na cyfrowych treściach.
Przymiarki do „ucyfrowienia" zakresu dozwolonego użytku publicznego mają miejsce zarówno w UE, jak i w ramach WIPO, gdzie od kilku lat są omawiane propozycje wprowadzenia wyjątków i ograniczeń od prawa autorskiego na rzecz bibliotek, archiwów, nauki i edukacji.  Niezależnie od dyskusji kilka krajów, w tym Wielka Brytania, Holandia, Irlandia, przygotowuje się do uelastycznienia prawa autorskiego.
Włączając się w dyskusję o dozwolonym użytku publicznym, Centrum Cyfrowe: Projekt Polska oraz Poznańska Fundacja Bibliotek Naukowych wraz z grupą bibliotekarzy reprezentujących wszystkie typy bibliotek opracowało koncepcję zmian w prawie, które odpowiadałyby zmienionym realiom instytucji i ich użytkowników. W naszej ocenie licencjonowanie treści i porozumienia branżowe nie są wystarczającym instrumentem. Dozwolony użytek został ustanowiony w celu zabezpieczenia ważnych interesów publicznych, w tym dostępu do wiedzy, nauki i edukacji. Interesy te nie powinny i nie mogą być jedynie poddane regulacji rynku. Dla przykładu: zawarte z wielkim trudem porozumienie w zakresie digitalizacji dzieł osieroconych okazało się nieskuteczne.
Potrzebujemy świadomego dostosowywania zasad dozwolonego użytku publicznego do zmieniającej się rzeczywistości. Wprowadzane zmiany powinny uwzględniać niekomercyjny charakter instytucji publicznych, ich cele i misję społeczną.
Autorka jest bibliotekarką odpowiedzialną za dział wiedzy w kancelarii prawnej Hogan Lovells oraz koordynatorką krajową ds. własności intelektualnej fundacji eIFL.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA