fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Małe szanse na uniknięcie strajku?

Agnieszkę Pachciarz rekomendował minister Bartosz Arłukowicz
PAP, Paweł Supernak Paweł Supernak
Nowa prezes Funduszu spotka się dziś z lekarzami. Będzie próbowała powstrzymać protest
Agnieszka Pachciarz, powołana dwa dni temu prezes NFZ, ma dziś przedstawić nowe wzory umów, które mają podpisać lekarze wypisujący w prywatnych przychodniach leki refundowane. Dotychczasowe propozycje NFZ doprowadziły do kryzysu w ochronie zdrowia. Lekarze grożą protestem. Chcą od 1 lipca wszystkie leki przepisywać na 100 proc. ceny, nie uwzględniając refundacji. Protestem grozi samorząd medyczny, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, Porozumienie Zielonogórskie, Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków – czyli największe organizacje skupiające medyków. Powód?
– W umowach zapisano drakońskie kary, które grożą lekarzom za błąd na recepcie – mówi Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego.
Medycy domagają się też zmiany przepisów o refundacji leków. Nie chcą, by refundacja była uzależniona od tego, co jest zapisane w dokumentach rejestracyjnych leku. Chcą przepisywać refundowane medykamenty, kierując się swoją wiedzą medyczną.

1

Jest kilka scenariuszy rozwiązania sporu . Najbardziej korzystny, zarówno dla urzędników, pacjentów, jak i samych lekarzy, to podpisanie satysfakcjonującego porozumienia jeszcze w piątek. Pozwoliłoby to odwołać protest medyków. Pełne porozumienie w obu spornych kwestiach jest jednak mało prawdopodobne. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz co prawda wielokrotnie krytykował restrykcyjne umowy zaproponowane lekarzom przez NFZ. Równocześnie jednak bronił zapisów ustawy refundacyjnej, która mówi, że dopłata do leku obowiązuje wtedy, gdy jest on przepisywany zgodnie z dokumentami rejestracyjnymi.
– Nie możemy zrezygnować z kontroli ponad 8 miliardów złotych, które wydajemy na leki – mówił. Po protestach lekarzy i kiedy gwałtownie wzrosły rachunki pacjentów za leki, wprowadzono rozwiązanie kompromisowe. Generalnie leki są refundowane wtedy, gdy są przepisywane zgodnie z rejestracją. Od tej zasady obowiązuje jednak kilkaset wyjątków (na listach refundacyjnych zaznaczono, w jakich jeszcze sytuacjach, nieujętych w dokumentach, do farmaceutyków dopłaca NFZ). To maksymalny kompromis, na który gotów był zgodzić się resort zdrowia. Nie satysfakcjonuje on jednak medyków.

2

Bardziej prawdopodobne jest więc porozumienie częściowe. Lekarze przyjmują rozwiązania dotyczące umów, a o zasadach refundacji godzą się rozmawiać w lipcu. W geście dobrej woli do czasu uzyskania porozumienia zawieszają protest. – To, jak będą wyglądały rozmowy i jakie umowy do podpisania zaproponuje lekarzom NFZ, będzie zależało nasze dalsze postępowanie – zapowiada Krajewski.

3

Jest też możliwy czarny scenariusz. Rozmowy kończą się fiaskiem i od poniedziałku pacjenci dostają recepty tylko z pełną odpłatnością. Prezes NFZ tłumaczy, że fundusz nie chce całkowicie rezygnować z kar za nadużycia przy wypisywaniu recept, a tylko je ograniczyć i uporządkować. Z takim podejściem zgadza się Naczelna Izba Lekarska. Ale OZZL, Porozumienie Zielonogórskie i Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków chcą całkowitego wyłączenia lekarzy z procesu refundacji. – To powinna być sprawa dotycząca płatnika i apteki, a nie lekarza i pacjenta – mówi Jacek Przybyło, prezes stowarzyszenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA