fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla Ciebie

Uczciwy poszukiwacz skarbu nie dostanie nagrody

Poszukiwanie skarbów bez niezbędnyc pozwoleń jest wykroczeniem
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Lawinowo rośnie liczba pseudoarcheologów. Za nielegalne poszukiwanie zabytków grozi pięć lat więzienia. Problem mogłyby rozwiązać bonusy dla znalazców
Archeolodzy załamują ręce. Liczba poszukiwaczy skarbów wyposażonych w detektory rośnie w zastraszającym tempie. Są ich tysiące. Zaczęli plądrować nawet dawne grodziska i kurhany. Niewiele można im zrobić.

– Niestety, zdecydowana większość tzw. poszukiwaczy skarbów kontestuje od lat obowiązek uzyskiwania pozwoleń, kwestionuje także i lekceważy przepisy dotyczące własności odkrytych lub znalezionych zabytków archeologicznych – mówi Maciej Babczyński, rzecznik ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Prowadzenie poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków bez pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków jest wykroczeniem z art. 111 ustawy o ochronie zabytków. Jeśli obejmują tereny stanowisk archeologicznych, miejsca wydarzeń historycznych, mogił albo pól bitew, to stanowią już przestępstwo z art. 108 ustawy. Grozi za nie do pięciu lat pozbawienia wolności. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2010 r. z art. 108 ustawy sądy skazały 15 osób, w tym trzy na kary bezwzględnego więzienia. Dane mogą jednak być mylące, bo przestępstwo to obejmuje także np. zniszczenie zabytkowego budynku lub drzewa. Skala zjawiska jest więc nierozpoznana.

Zdaniem prof. Andrzeja Kokowskiego z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie obecne przepisy nie chronią dostatecznie stanowisk archeologicznych.
70 tys. zł to najwyższa nagroda przyznana przez ministra
– Nie mają mocy wykonawczej. Prokuratura radośnie umarza śledztwa w sprawie rabusiów archeologicznych, ponieważ nie rozumie albo nie chce rozumieć istoty problemu. Myślę, że jest to ochrona własnych interesów, gdyż wielu stróżów prawa gania z wykrywaczami – wypowiada się w ostrych słowach prof. Kokowski.
Resort kultury ma możliwość przyznawania nagród osobom, które znajdą zabytek.
– Może nagłośnienie takich nagród i zwiększenie budżetu na ten cel ukróciłoby proceder – uważa poseł Łukasz Borowiak, autor interpelacji poselskiej w tej sprawie.
Ministerstwo nagradza jednak tylko tych, którzy odkryli bądź przypadkowo znaleźli zabytek archeologiczny o wartości historycznej, artystycznej bądź naukowej. O nagrodę pieniężną występuje miejscowy wojewódzki konserwator zabytków.
Znalazcy muszą jednak wypełnić obowiązki wynikające z przepisów: zabezpieczyć obiekt oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezisku wojewódzkiego konserwatora lub wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Nagroda nie może być większa niż 25-krotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (wyjątkowo 30-krotność).
– Do tej pory tylko raz przyznano nagrodę w maksymalnej wysokości. W 2007 r. minister wypłacił 70 tys. zł za znalezienie wyrobów ze złota z V wieku – mówi Maciej Babczyński.
W ciągu ostatnich ośmiu lat wręczono 20 nagród na łączną kwotę 280 tys. zł. W latach 2010 – 2011 otrzymało je 11 osób, na kwotę 125,6 tys. zł, m.in. za odkrycie skarbu kruszcowego z okresu wczesnego średniowiecza oraz narzędzi, broni i ozdób z epoki brązu.
20 nagród przyznał resort kultury w latach 2004 – 2011
– Rozpiętość nagród wynosiła od 800 zł do 60 tys. zł. Nagrodę 50 tys. zł przyznano za znalezienie monet wczesnośredniowiecznych – informuje Maciej Babczyński.
– Nagrody to nie jest sprawa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale konserwatorów wojewódzkich. Na razie nie budzą zastrzeżeń, aczkolwiek rozgłosu w ich sprawie też nie ma. Nagrody to wymóg cywilizacyjny. W Skandynawii są przyznawane za uczciwość. U nas brakuje takiej uczciwości, często małego kroczku, aby o odkryciu najpierw powiadomić archeologa, zamiast przynosić mu wydobyty zabytek – mówi prof. Andrzej Kokowski, który sam opiniował nagrody za odkrycia w woj. śląskim i świętokrzyskim.
Dlaczego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie popularyzuje nagród? Resort jest zdania, że akcja informacyjna tego rodzaju dałaby tylko impuls do prowadzenia poszukiwań zabytków. Tymczasem ujawnienie zabytku archeologicznego w wyniku rozmyślnych działań nie jest objęte hipotezą art. 34 ust. 1 ustawy o ochronie zabytków. Oznacza to, że nie ma możliwości przyznania gratyfikacji znalazcy, który ujawnił zabytek, ponieważ szukał go celowo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA