fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Wokalistki z Wysp podbijają świat

EAST NEWS
Brytyjscy krytycy muzyczni wytypowali artystkę, która ich zdaniem będzie sensacją 2008 roku – Adele Adkins
Spośród wszystkich muzyków, którzy w przyszłym roku wydadzą na Wyspach debiutanckie płyty, krytycy wybrali 19-letnią dziewczynę, która zaczęła koncertować, mając w repertuarze ledwie cztery własne piosenki. W serwisach YouTube i MySpace można wysłuchać pierwszego oficjalnego singla Adele Adkins – „Hometown Glory”.
Utwór zaśpiewany z akustyczną gitarą poświęciła Londynowi, ludziom, których mija na ulicach, i wszystkiemu, co przynosi życie w barwnej metropolii. Kolejna piosenka „Chasing Pavements” ukaże się w wersji płytowej w styczniu, ale już teraz dostępna jest w Internecie. Liryczne kompozycje Adele są delikatne, ale nie brakuje im charakteru, także dlatego, że krystaliczną barwę jej głosu doskonale „psuje” lekka chrypa. Jak na 19-latkę Adele pisze i śpiewa zaskakująco dojrzale. Nie czyta poezji, ale uwielbia ją pisać, za wzór stawia sobie Jill Scott. Debiutancki album jest już prawie gotowy, wyda go niezależna wytwórnia XL. „To płyta o byciu 19-latką, o miłości, zazdrości, zdradzie i innych uczuciach, które wiążą się z moim byłym chłopakiem” – tak Adele zapowiada krążek na stronie wytwórni. Zanim podpisała kontrakt, miała za sobą współpracę z ważnymi postaciami niezależnej sceny angielskiej.
Album Adele ukaże się w przyszłym roku, ale jej piosenek można już słuchać w Internecie Wielka Brytania od kilku lat jest miejscem, z którego do globalnej sławy startują młode wokalistki i kompozytorki. Z Londynu pochodzi 24-letnia Amy Winehouse, oryginalna artystka, którą za oceanem chwalą nie tylko recenzenci, ale i artyści. Płyta „Rehab” dostała właśnie cztery nominacje do Grammy, jest bodaj najważniejszym albumem mijającego roku. Z podobnym impetem na amerykańską scenę wkroczyła kilka lat temu Joss Stone, wówczas 17-latka, która teraz uchodzi za największą nadzieję klasycznego soulu. Jest biała i filigranowa, ale ze względu na potężny głos została uznana za następczynię Arethy Franklin i Chaki Khan. Natomiast do Carol King i Sheryl Crow – świetnych kompozytorek i śpiewających gitarzystek – porównywana jest KT Tunstall, Szkotka, o której mało kto poza Wyspami słyszał, dopóki nie zagrała na rozdaniu Grammy. Dziś cieszy się w USA nawet większą popularnością niż w ojczyźnie. To, że została zauważona przez Amerykańską Akademię Muzyczną, otworzyło jej drzwi do światowej kariery. Podobnie było z nominowaną do Grammy Corinne Bailey Rae, której brytyjscy krytycy wywróżyli karierę w głosowaniu przed dwoma laty. 21-letniej Lily Allen pomogły nie wróżby, lecz Internet. Dzięki niemu piosenkarka znana w małych londyńskich klubach wyrosła na liczącą się postać sceny alternatywnej (ma w tej kategorii szansę na Grammy). Śpiewa z wyrazistym londyńskim akcentem, a w jej ślady idzie kolejna charakterna dziewczyna ze stolicy – Kate Nash z debiutancką płytą „Made of Bricks”, na której jest równie urocza, co pyskata. Londyńskiej nowomowy używa też zauważona przez nowojorskiego rapera Jaya-Z młoda gwiazda hip-hopu Lady Sovereign, która w pisanych mieszanką slangu i miejskiej poezji tekstach pokazuje prawdziwe oblicze Londynu – śmierdzącej i chaotycznej metropolii. Bywa w tych samych klubach co Kate Nash i Adele Adkins, które z kolei znają się z liceum. Świat, z jakiego pochodzą młode brytyjskie wokalistki, może więc wydawać się mały, ale z pewnością nie monotonny. Łączy je wszystkie oryginalność. Nic dziwnego, że Ameryka, w której coraz wyraźniej rządzą muzyczne klisze i wąskie grono producentów, chyli czoło przed świeżością i niezależnością dziewczyn z Wysp.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA