fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Trzy nowe albumy Anny Marii Jopek

Anna Maria Jopek
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Jednocześnie ukazują się trzy nowe intrygujące płyty Anny Marii Jopek: „Polanna”, „Haiku” i „Sobremesa”
Pierwsza – z polskimi pieśniami, druga inspirowana kulturą japońską, trzecia pozostaje w kręgu kultury portugalskiej. Różne w charakterze albumy zbliża nostalgiczny nastrój.
Największym wyzwaniem był pomysł interpretacji tradycyjnych polskich pieśni i piosenek. Co zaskakujące, nagrań dokonano na żywo w ciągu dwóch dni. Kluczowe okazały się precyzyjne i nowatorskie aranżacje: Anny Marii Jopek, Krzysztofa Herdzina, współproducenta Gila Goldsteina i Marii Pomianowskiej. Akordeon Goldsteina pełni też znaczącą rolę w kreacji brzmienia. Ale najważniejszym instrumentalistą sesji był kubański pianista Gonzalo Rubalcaba. Jego solowa interpretacja harcerskiej pieśni „Płonie ognisko i szumią knieje" to majstersztyk subtelnej, jazzowej improwizacji. Warstwa muzyczna, choć misternie skonstruowana i różnorodna, pozostaje w tle. Uwagę przykuwa śpiew Anny Marii Jopek. Jak niegdyś dzień pracy i nauki rozpoczynano śpiewaniem „Kiedy ranne wstają zorze", tak dziś wokalistka wprowadza nas w swoją muzykę. Oryginalną partię wykonuje, przeciągając słowa. Od drugiej zwrotki słychać wokalizy, wariacje na temat melodii, nałożone na siebie głosy. Tempo przyspiesza aż do efektownego finału. Połączone w jeden utwór „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę" i „Czerwone maki na Monte Cassino" zyskały przejmującą wokalną interpretację, a nostalgiczny nastrój podkreślają: wiolonczela Rafała Kwiatkowskiego, akordeon i fortepian. W ludowej piosence „Uwoż, mamo" Anna Maria Jopek śpiewa na różne sposoby główną partię, tworząc wielogłosowy chórek i improwizowane wokalizy.
Najgorętsze klimaty zawiera płyta „Sobremesa", po portugalsku „deser" Zdecydowanie jazzowy charakter ma album „Haiku", choć rozpoczyna go wykonana przez Tomohiro Fukuharę solowa partia fletu bambusowego. Zaskakujące, że to wstęp do ludowej piosenki „Hej, przeleciał ptaszek", z którą integruje się, stanowiąc jednolitą całość. Główną rolę – obok wokalistki – pełni tu fortepian Makoto Ozone. Najlepiej wypada to w tradycyjnym temacie japońskim „Do Jo Li" wykonanym przez duet Ozone/Fukuhara. Kto zechce, usłyszy muzykę świata, free jazz, muzykę konceptualną i minimalizm. Dreszcz emocji wywoła z pewnością „Cyraneczka", a poziom adrenaliny podniesie wykonany w zawrotnym tempie i zaśpiewany na kilka głosów „Oberek" z perlistymi solówkami fortepianu. Polka już dawno rozsmakowała się w brzmieniach bossa novy, fado i piosenek z Wysp Zielonego Przylądka. Te gorące klimaty znajdziemy na płycie „Sobremesa", po portugalsku „deser". Do studia w Sintrze zaprosiła liczne grono gości. Ujmujący nostalgią duet w „Tylko tak mogło być" utworzyła z Tito Parisem. Z Sarah Tavares zaśpiewała jej hit „Lisboya Kuya", w polskiej wersji „Lizbona, moja miłość". Beztroską nasycona jest rytmiczna piosenka Yamiego, basisty, wokalisty, z którego zespołem powstał cały album. Wybitny twórca bossa novy Ivan Lins dołączył do Anny Marii w swojej kompozycji „Acaso"/„Smuga smutku". Trzy nowe albumy Anny Marii Jopek cechują perfekcyjna realizacja, mistrzowskie wykonanie partii wokalnych i instrumentalnych. Najważniejsze są jednak emocje, jakie wywołują. Każdy znajdzie okazję do wspomnień, bliskie sobie brzmienia, rozsmakuje się w różnorodności interpretacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA