fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Byli komandosi popilnują biznesu w Libii

Fotorzepa, Marcin Łobaczewski Mar Marcin Łobaczewski
Amerykańskie korporacje z branży security rekrutują w Polsce pracowników ochrony dla przedsiębiorców i firm szykujących się do inwestycji w Libii i innych krajach Afryki Północnej. Chętnych nie brakuje – dowiedziała się „Rz"
Prezes znanej, krajowej agencji ochrony mienia i monitoringu, którego z amerykańskim kontrahentem wiąże umowa o poufności, podkreśla, że organizatorów  zagranicznych misji gospodarczych ściąga do kraju  dobra marka polskich fachowców od ochrony fizycznej. W cenie jest doświadczenie, więc eksportowi gwardziści wywodzą się spośród byłych operatorów GROM, funkcjonariuszy BOR,  antyterrorystycznych jednostek policji i formacji specjalnych Straży Granicznej. Byłych komandosów polski pośrednik ekspresowo szkoli dostarczając podstawowych wiadomości o warunkach pełnienia misji, zadaniach i zagrożeniach. W broń osobistą i szczegółową wiedzę wyposaża pracowników ochrony, już na miejscu, amerykański zleceniodawca.

Weterani poszukiwani

- Według naszej wiedzy, w Libii już znalazło zajęcie ok. 100 polskich pracowników ochrony. To nie jedyny rynek dla tego typu usług. Kilka lat temu, spore zapotrzebowanie na osobistą ochronę i pilnowanie biznesowych przedstawicielstw i firmowych siedzib było w Libanie. W okresie nasilenia ataków pirackich w rejonie Zatoki Perskiej i  wodach przybrzeżnych Jemenu, poszukiwani byli specjaliści od operacji portowych i morskich – na zatrudnienie mogli więc liczyć byli żołnierze ze specjalnej jednostki Marynarki Wojennej – Formoza – mówi nasz informator. W szczególnie  gorącym okresie, w niestabilnym Iraku czy Somalii gaże zatrudnionych w ochronie, zwłaszcza w najniebezpieczniejszych rejonach,  sięgały 10 tysięcy dolarów miesięcznie plus solidna polisa ubezpieczeniowa, na wypadek nieszczęścia.
Dziś stawki spadły i miesięczne wynagrodzenie, nie licząc asekuracji, sięga 5 tys. dol. Szacuje się , że  profesjonaliści z Polski i Europy Wschodniej  są i tak konkurencyjni – bo tańsi, nawet – dwu – trzykrotnie od Amerykanów czy security guard z krajów zachodnich. -Przedmiotem naszej ostatniej umowy jest pomoc w rekrutacji pracowników ochrony   zatrudnianych na sześciomiesięcznych kontraktach. Z możliwością przedłużenia pobytu – mówi nasz rozmówca.

Misje z asekuracją

W środowisku polskich firm ochrony ostatnio mówi się o rosnącym zainteresowaniu rodzimych przedsiębiorców biznesowymi wyjazdami do Libii i innych krajów arabskich, które przeszły w tym roku polityczne przesilenie. – Jeśli trafią do nas konkretne, poważne zlecenia, będziemy w stanie przygotować profesjonalna ofertę – zapewniają szefowie zarówno Impel Security Polska jak i Konsalnetu, spółek zaliczanych do czołówki branży security w kraju. Zastrzegają iż  podstawową sprawę będzie zapewnienie pracownikom gwarancji bezpieczeństwa podczas zagranicznej misji. - Podstawowym problemem jest teraz w kraju ubezpieczenie eksportowych gwardzistów. Firmy asekuracyjne działające  w Polsce, na razie nie byę w stanie przedstawić nam  satysfakcjonującej oferty - mówi rozmówca „Rz", który konsekwentnie zastrzega sobie anonimowość.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA