fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Czy wolno zarabiać na Hitlerze

Adolf Hitler (fot. Blurpeace)
Wikipedia
Handel osobistymi przedmiotami przywódcy III Rzeszy staje się w Niemczech rzeczą normalną
Pod koniec miesiąca na aukcji monachijskiego domu handlowego Hermann Historica kupić można będzie okulary Führera. Cena wywoławcza 3,8 tys. euro. Hitler rzadko ich używał, ale to nie powinno odstraszyć nabywców. Znajdą się też zapewne chętni na srebrną papierośnicę (minimum 10 tys. euro) z monogramem A.H., chociaż Hitler nigdy nie palił.Kto ma do wydania co najmniej 22 tys. euro może się zaopatrzyć w opaskę Hitler Jugend wysadzaną diamentami i rubinami, podarowaną dyktatorowi w 1942 roku. Nie wiadomo dokładnie, skąd pochodzą te przedmioty ani do kogo trafią pieniądze z aukcji. Media snują przypuszczenia, że są częścią spadku dyktatora, który przekazał swemu następcy Rudolfowi Heßowi.
Dom aukcyjny nie udziela na ten temat żadnych informacji. Sama aukcja wywołuje jednak sprzeciwy w środowiskach żydowskich. Zdaniem Mosche Kantora, przewodniczącego Europejskiego Kongresu Żydowskiego, handel osobistymi przedmiotami Hitlera to „hańba". W samych Niemczech zaplanowana aukcja nie wywołuje jednak takich emocji jak jeszcze kilka lat temu, gdy w Norymberdze wystawiono na sprzedaż kilka akwarel Adolfa Hitlera, który marzył w młodości o karierze artysty. Władze Norymbergi starały się wtedy bezskutecznie zapobiec aukcji, argumentując, że handel rzeczami Hitlera stanowi naruszenie prawa zakazującego propagowanie nazizmu w Niemczech. Teraz jest inaczej i w Monachium nikt nie ma zamiaru zakazywać zapowiedzianej aukcji.
Osobistymi rzeczami Hitlera handlowano do niedawna głównie w Wielkiej Brytanii. Każdej próbie ich sprzedaży w Niemczech towarzyszył skandal. W końcu jest to kraj, w którym do dzisiaj obowiązuje zakaz publikacji „Mein Kampf", chociaż wielu historyków jest zdania, że lektura tego dzieła byłaby niezastąpioną pomocą dydaktyczną pozwalającą uświadomić kolejnemu pokoleniu, że Adolf Hitler był zwykłym niedouczonym demagogiem i rasistą. Tymczasem egzemplarz „Mein Kampf" z osobistą dedykacją autora dla Rudolfa Hessa pojawia się raz po raz na aukcjach w Europie za mniej więcej 5 tys. euro. Nie wiadomo, w czyim jest obecnie posiadaniu, ale tajemnicą poliszynela jest, że wszystko, co ma związek z Hitlerem, cieszy się ogromną popularnością w kręgach niemieckich neonazistów. Jego zwolennicy w Niemczech zaopatrzyli się prawdopodobnie w akwarele późniejszego dyktatora na aukcji w Norymberdze. W tej sytuacji dom aukcyjny Herman Historica stawia obecnie warunki przyszłym nabywcom okularów dyktatora oraz innych precjozów. Uczestnicy aukcji muszą podpisać oświadczenie, że nabyte rzeczy Hitlera traktować będą wyłącznie jako obiekty kolekcjonerskie i nie użyją ich do innych celów. – Rezerwujemy sobie także prawo wycofania tych przedmiotów z aukcji – poinformował „Rz" przedstawiciel Hermann Historica. Nie ulega wątpliwości, że w miarę upływu czasu zainteresowanie osobistymi przedmiotami Hitlera jest w Niemczech coraz większe. Nie przypadkiem willa siostry dyktatora w okolicach Drezna wystawiona została dwa lata temu na sprzedaż za 4,5 mln euro. Jej wartość dodatkowa wynikała z tego, że Hitler był tam ze dwa razy. Furorę robią akwarele Hitlera, które coraz częściej pojawiają się na aukcjach, gdyż znajdowane są coraz to nowe dzieła niedoszłego artysty. W młodości dwukrotnie starał się – bez powodzenia – o przyjęcie do Wiedeńskiej Akademii Nauk. Uznano jednak, że nie ma talentu. Nie przeszkadzało to Hitlerowi uważać się za geniusza. Jak twierdzi Birgit Schwarz, w książce analizującej artystyczne skłonności Hitlera, mocne przekonanie o swym geniuszu artystycznym przywódca III Rzeszy przeniósł następnie na inne sfery swej aktywności. Z wiadomym skutkiem.  
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA