fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Warszawa chce zawieszenia wpłat janosikowego

Rzeczpospolita
Z roku na rok samorządy płacą coraz wyższe janosikowe. Jest to rodzaj haraczu nałożonego na bogate miasta, powiaty, gminy i województwa na rzecz tych biedniejszych. W tym roku będzie to łącznie prawie 1,9 mld zł. Warszawa postuluje zawieszenie wpłat tego podatku do 2012 roku
Od 2004 r. do 2007 r. włącznie polskie samorządy oddały już prawie 6 mld zł w ramach tzw. janosikowego, czyli wpłat dokonanych przez najbogatsze z nich do budżetu państwa. Pieniądze te są następnie dzielone między biedniejsze gminy czy powiaty.
W ten sposób mają być wyrównane dysproporcje między regionami w Polsce. Subwencja naliczana jest na podstawie dochodów, które samorząd dostaje na zadania powiatowe (np. na prowadzenie szkół ponadpodstawowych), choć – co ciekawe – samorządy i tak zwykle do tych zadań dopłacają. W tym roku do budżetu od bogatych samorządów trafi dzięki temu prawie 1,9 mld zł. Najwięcej wpłacą Warszawa i Poznań (zarówno jako miasto, jak i gmina). W przypadku stolicy będzie to ponad 600 mln zł, a Poznania – trzykrotnie mniejszego pod względem liczby mieszkańców – 56,6 mln zł.– W przeliczeniu na jednego mieszkańca Warszawa płaci aż 375 zł, Poznań 100 zł, a Wrocław 48 zł – mówi Mirosław Czekaj, skarbnik stolicy.Wśród miast dużo płacą też Wrocław, Kraków, Katowice i Gdańsk – każde po kilkadziesiąt milionów złotych w tym roku, a wśród gmin, oprócz Warszawy, niewielka, ale bogata gmina Kleszczów z Łódzkiego oraz Płock, który dodatkowo partycypuje jako miasto. Wśród powiatów najwięcej na rzecz biednych samorządów oddaje powiat piaseczyński. Jeśli natomiast chodzi o województwa, janosikowe wpłaca jedynie mazowieckie, ale za to w tym roku aż 642 mln zł.
W przyszłym roku – jak wynika z informacji zebranych przez „Rz” – tylko duże miasta (łącznie dane pochodzą od 18 z nich) zapłacą ponad 1 mld zł podatku. Podatek od gospodarności i wysokich dochodów od dawna jest krytykowany. Według samorządowców janosikowe karze aktywnych, a promuje biernych. I wcale nie mobilizuje tych ostatnich do działania. A cel, jaki mu przyświeca, czyli równomierny rozwój kraju – i tak trudno osiągnąć. Samorządy pieniądze oddawane do budżetu wolałyby wykorzystać na rozwój, a zwłaszcza na inwestycje. – Jestem przeciwnikiem janosikowego. Należałoby ten podatek w ogóle zlikwidować – mówi „Rz” Ryszard Grobelny, prezydent Poznania. – A to oznacza przejęcie przez państwo utrzymania słabych samorządów i zapewne zmniejszenie dotacji dla dużych miast. Niektóre samorządy postulują choćby zmniejszenie skali janosikowego. Subwencja wyrównawcza jest obowiązkowa dla gmin, których wskaźnik dochodów podatkowych na jednego mieszkańca przekroczył 150 proc. średniej dla wszystkich gmin w kraju. W przypadku powiatów jest to 110 proc. – W ustawie nie są w ogóle brane pod uwagę koszty, lecz jedynie dochody – mówi Mirosław Czekaj, skarbnik Warszawy. Dobre, zwłaszcza dla nadmorskich gmin, byłoby zwiększenie wskaźnika. – W tym roku zapłacimy około 1,4 mln zł. Ten wskaźnik jest niesprawiedliwy. Nadmorskie gminy są traktowane tak samo jak górskie. Ale u nas sezon trwa tylko kilka miesięcy, a nie cały rok – podkreśla Elżbieta Łonyszyn, sekretarz gminy Rewal. Rzecz w tym, że w sezonie letnim w gminie przebywa nawet 100 tys. turystów, a po sezonie zaledwie 3,5 tys. mieszkańców. – Cieszymy się, że uzyskujemy dochody dzięki turystom. Ale mamy niewielu mieszkańców i zawsze będziemy ten wskaźnik przekraczać – wyjaśnia sekretarz gminy Rewal. Bardzo mocno przeciw janosikowemu protestuje Warszawa. Od 2003 do 2007 r. wpłaci do budżetu w sumie 2,3 mld zł, a w latach 2008 –2012 – aż 4,9 mld zł. W przyszłym roku będzie to ok. 8 proc. wydatków bieżących stolicy, która wolałaby je przeznaczyć na rozwój, zwłaszcza w kontekście organizacji Euro 2012. Potrzeby inwestycyjne, w tym rozbudowa infrastruktury (m.in. drogi, stadiony), pochłoną tylko w 2008 r. 2,6 mld zł, a do 2012 r. – 15,4 mld zł. Co rok Warszawa będzie więc wydawać na inwestycje ok. 3 mld zł. Dlatego nie ustaje w walce o zawieszenie wpłat janosikowego do 2012 r. Rozmowy z resortem finansów jak dotąd nie dały rezultatu. Stolica ponowi niebawem próbę przekonania władz. – Sprawdzamy choćby, czy taki podatek płacą inne stolice – mówiła niedawno Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA