fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Małysz jeszcze im w zimie pokaże

Rzeczpospolita
Możemy być o niego spokojni. Jest w znakomitej dyspozycji, śmiem twierdzić, że w lepszej niż przed rokiem - mówi o Adamie Małyszu Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego
Rz: W minionym sezonie przewidział pan złotą formę Adama Małysza. Jak będzie w nadchodzącym?
Apoloniusz Tajner: – Możemy być o niego spokojni. Jest w znakomitej dyspozycji, śmiem twierdzić, że w lepszej niż przed rokiem. Wtedy wszystko było niby dobrze, ale na skoczni długo brakowało mu błysku. Sądzę, że teraz wejście w sezon będzie miał bardziej efektowne. Jego forma w Letniej Grand Prix tylko to potwierdza. Mimo że nie było go w czterech konkursach, był drugi. Gdyby wystartował w ostatnich dwóch, byłby pierwszy, a Thomas Morgenstern nie dałby mu rady. Ale zimą im pokaże. Na kogo jeszcze możemy liczyć oprócz Małysza?
Na pewno na Kamila Stocha, którego stać nawet na zwycięstwa, ale bardziej prawdopodobne, że na stałe zadomowi się w czołowej „15”. Miłych niespodzianek możemy też oczekiwać ze strony 16-letniego Maćka Kota. Nie wiem, na kogo jeszcze postawi Hannu Lepistoe, ale podoba mi się, że stawia sprawę jasno, mówiąc: – Rywalizujemy do końca, jedzie najlepszy z tych, którzy walczą o czwarte miejsce w ekipie. Główny cel w tym sezonie to Turniej Czterech Skoczni czy mistrzostwa świata w lotach? Dla Małysza najważniejsze będzie zdobycie po raz piąty Pucharu Świata. To byłby rekord trudny do pobicia. Równie prestiżowy jest Turniej Czterech Skoczni i loty w Oberstdorfie. Małysz nie ma jeszcze medalu z mistrzostw w lotach. A on naprawdę nie tylko lubi, ale też potrafi latać. Mamut w Oberstdorfie jest mu przyjazny? Zdecydowanie tak, podobnie jak ten w Kulm. Przed laty Adam latał tam 3 – 4 metry wyżej od innych. Tego nie da się zapomnieć. Sądzę, że on też lubi ten obiekt. Planica jest fascynująca, ale narowista jak koń. Mamuty w Harrachovie i Vikersund są zdradliwe, nieobliczalne z uwagi na wiatr. Kto będzie faworytem w walce o Kryształową Kulę? Małysz i Gregor Schlierenzauer. Młody Austriak jest ostrożnie prowadzony, a to nie jest u nich norma. Morgensterna trochę stępili. A czas Gregora dopiero nadchodzi. Nie widzi pan nikogo, kto mógłby im zagrozić? Nie widzę. Morgenstern jest przemęczony, ale może odzyska wigor. Słyszałem, że daleko skacze Ahonen, ale nie wiemy w jakich warunkach. Groźny może być Simon Ammann lub ktoś z Norwegów. Nikt nie wyskoczy nagle, jak diabeł z pudełka? Nie sądzę. Pytanie tylko, czy Anders Jacobsen potwierdzi ogromne możliwości, które pokazał w minionym sezonie. Inny z Norwegów Sigurd Pettersen, który wcześniej przebojem wdarł się do czołówki, później miał kłopoty. Ponoć Jakub Janda zmienia technikę, bo chce znów wygrywać... To są nerwowe ruchy. Techniki nie da się zmienić tak od razu. Myślę, że najlepsze Janda ma już za sobą. U niego wszystko decyduje się na progu. Kiedy poprzedni trener Vasja Bajc przesunął mu biodro o 5 –7 centymetrów do przodu, latał aż miło. Teraz, kiedy znów je cofnął, ląduje bliżej. Przed każdym kolejnym sezonem zastanawiano się, jak zmiany regulaminowe wpłyną na rywalizację skoczków. Teraz o zmianach cicho... Bo ich nie ma. I bardzo dobrze.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA