fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Wiarygodność biura podróży trudna do sprawdzenia

Konsumenci nie są dobrze chronieni na wypadek bankructwa organizatora wycieczki. Firmy z finansowymi problemami często nie trafiają do rejestru dłużników
W razie upadłości biura podróży klienci mogą nie otrzymać zwrotu całej kwoty wpłaconej za wycieczkę. Wszystko przez to, że w tym sezonie biura mają tak samo niskie zabezpieczenia finansowe jak rok temu. Wciąż wynoszą one 6 zamiast 12 proc. ich rocznych przychodów.
– Tylko biura podróży, które rozpoczęły działalność po wejściu w życie nowelizacji ustawy o usługach turystycznych, mają w tym sezonie obowiązek posiadania gwarancji na nowym, wyższym poziomie – mówi prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki SGH.

Nietrafione rachunki powiernicze

Nietrafiona okazała się też instytucja rachunków powierniczych, które miały zabezpieczyć roszczenia turystów spędzających urlop w kraju. Biura podróży nie są nimi zainteresowane. Z takich rachunków mogłyby bowiem pobierać wynagrodzenie dopiero po prawidłowym wykonaniu umowy.
Najlepiej byłoby więc sprawdzić wiarygodność biura podróży przed podpisaniem z nim umowy. Możliwości takiej weryfikacji są jednak ograniczone.

Trudna weryfikacja kondycji finansowej

Wiarygodność biura podróży można teoretycznie sprawdzić w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych, którą prowadzi Ministerstwo Sportu i Turystyki.
– Wpisu do ewidencji dokonuje się na podstawie przekazanych przez marszałka województwa dokumentów. Są nimi kopia zaświadczenia o wpisie do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych oraz kopia dokumentów potwierdzających posiadanie zabezpieczenia finansowego – mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Dla turystów użyteczność takiego rejestru jest więc znikoma. Sam fakt, że organizator imprezy turystycznej posiada gwarancję bankową lub ubezpieczeniową, nie świadczy bowiem o tym, że jest on w dobrej kondycji finansowej. Co więcej, w przypadku upadłości biura prawie nigdy wysokość zabezpieczenia nie wystarcza, żeby zwrócić turystom wszystkie wpłacone pieniądze.
Inny sposób weryfikacji to sprawdzenie, czy organizator wycieczki posiada certyfikat Polskiej Izby Turystyki. Przynależność do izby także jednak nie daje gwarancji, że biuro posiada płynność finansową. Pokazuje jedynie, że biuro prowadzi działalność gospodarczą co najmniej rok i ma pisemną rekomendację dwóch członków PIT.
Wiarygodność biura podróży można także sprawdzić w rejestrach dłużników. Za taką weryfikację trzeba jednak zapłacić.
– W naszym biurze jednorazowe pobranie raportu kosztuje 35 zł – mówi Łukasz Narożny z Erif BIG SA.
Ten sposób weryfikacji też nie daje konsumentom pewności. Dwaj ubiegłoroczni wielcy bankruci: Selectours i Orbis Travel, w ogóle w rejestrach dłużników nie figurowali. By biuro znalazło się w BIG, ktoś musi je do niego zgłosić.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.wojcik@rp.pl

OPINIA

Piotr Cybula, adiunkt na AWF w Krakowie, współpracownik kancelarii Bielański i Wspólnicy
Od wielu lat w Polsce brakuje pomysłu i woli wprowadzenia zmian w zabezpieczeniu finansowym biur podróży. Na owoce zmian z roku poprzedniego trzeba będzie jeszcze poczekać. W praktyce funkcjonują jeszcze umowy zabezpieczenia zawarte w poprzednim stanie prawnym. Obecne rozwiązania też jednak pozostawiają wiele do życzenia. Klienci bardzo często nie otrzymują pełnych wpłaconych wcześniej kwot. Innym problemem jest długi czas oczekiwania na zwrot pieniędzy. Nieprzemyślanym pomysłem było również wprowadzenie rachunku powierniczego. Podczas dyskusji słyszało się, że wśród organizatorów wycieczek nie będzie on popularny. Prognozy te, niestety, w pełni się potwierdziły.
Czytaj też:
 
 
Nasze poradniki:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA