Styl życia

Bez tłoku na targach dla rozwodników

W Wiedniu aż 66 proc. związków kończy się rozwodem
Fotorzepa, Krzysztof Matuszyński Krzysztof Matuszyński
Pierwsze na świecie targi rozwodowe odbyły się podczas weekendu w Wiedniu. Ale chętnych do rozwodu było niewielu. Zdecydowanie więcej pojawiło się dziennikarzy.
– Za dużo kamer. Mało kto chciałby być sfotografowany w takim miejscu – oznajmił Berhard Spernern, jeden z zainteresowanych. On sam był z targów zadowolony– spotkał się z prawnikami i dowiedział się, że po trzech latach separacji może automatycznie uzyskać rozwód.
Swoje stoiska wystawiło 16 firm. Wśród nich m.in. eksperci ds. DNA, którzy radzili, jak zrobić testy na ojcostwo, i przedstawiciele Kościoła katolickiego, którzy udzielali rad przyszłym samotnym rodzicom. Była firma przedłużająca i upiększająca włosy, bo „wygląd kobiety jest ważny, gdy zaczyna się wszystko od nowa”.Była też firma cateringowa, która podpowiadała, jak urządzić przyjęcie z okazji rozwodu. Nie zabrakło biur matrymonialnych, prywatnych detektywów, a nawet agentów nieruchomości. – Nic nie szkodzi, że tak mało ludzi – pocieszał się przed kamerami Christian Novotny, który przybył na targi, by radzić, jak sprzedać dom po rozwodzie. Wiedeń jako miejsce targów wybrano nieprzypadkowo. Aż 66 procent tutejszych małżeństw kończy się rozwodem. To jeden z najwyższych wskaźników w Europie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL