Kraj

"Rz" ujawnia: Likwidator w rękach prezydenta

Antoni Macierewicz
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Politycy Platformy Obywatelskiej, PSL i LiD chcą jak najszybszego odwołania Antoniego Macierewicza z funkcji szefa kontrwywiadu wojskowego. Ze stanowiska przewodniczącego komisji weryfikacyjnej WSI odwołać go może jedynie prezydent, który Macierewicza na przewodniczącego wyznaczył.
W ustawie nie ma zresztą w ogóle zapisu o trybie odwołania. Ile czasu będzie jeszcze działać komisja? Paweł Graś, poseł PO i szef sejmowej komisji ds służb specjalnych, ironizuje: — Może proces weryfikacji będzie trwał jeszcze dziesięć lat?
— Chyba w tej sprawie muszę się zgodzić z posłem Grasiem, mamy do wysłuchanie jeszcze kilkuset żołnierzy WSI — odpowiada Macierewicz.Szefa kontrwywiady wojskowego powołuje premier. W odniesieniu do Macierewicza zrobił to Jarosław Kaczyński. Czy przyszły premier Donald Tusk może dokonać zmiany na tym stanowisku? Sytuacja w tym przypadku nie jest jasna. Nowa ustawa o służbach wojskowych, przyjęta przez poprzedni Sejm także głosami PO, wymienia tylko trzy sytuacje, w których szef SKW przestaje pełnić swoją funkcję. Są to: dymisja, śmierć, utrata zdolności sprawowania stanowiska. Macierewicz sam do dymisji się nie poda. Tak zapowiedział w rozmowie z „Rz”. Posłowie LiD uważają jednak, że gdy złoży ślubowanie poselskie (Macierewicz został posłem z okręgu Piotrków Trybunalski) to nie może być szefem kontrwywiadu. Konstytucja i ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora zakazują łączenia mandatu poselskiego z byciem urzędnikiem państwowym. Jedyne wyjątki to minister i sekretarz stanu. — Niech sobie lepiej poczytają konstytucję — radzi politykom lewicy Macierewicz. — A jak mnie odwołają to tę decyzję zaskarżę — dodaje. — Zrobimy wszystko, aby nie był szefem kontrwywiadu, chyba trzeba wrócić do pomysłu naszej koleżanki, Katarzyny Piekarskiej, aby w służbach specjalnych wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczne — zapowiada Jerzy Szmajdziński. — Przyszły premier poradzi sobie z tym problemem — mówi z kolei Paweł Graś. Natomiast obecny premier Jarosław Kaczyński uważa, że tylko Macierewicz mógł sobie poradzić z przekształceniem WSI w działające dla dobra kraju służby. Nazwiska Bronisława Komorowskiego, Janusza Onyszkiewicza, Ryszarda Kalisza, Jerzego Szmajdzińskiego i Tadeusza Rusaka znajdują się w aneksie do raportu o WSI. Aneks przygotowany przez komisje weryfikacyjną pod kierownictwem Antoniego Macierewicza znajduje się u prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To on decyduje o odtajnieniu i publikacji dokumentu. Prezydent w wywiadzie dla „Rz” sprzed dwóch tygodni powiedział, że raport jest obszerny, podobnie jak jego pierwsza część i na ile się zorientował są tam fragmenty bardzo ciekawe. Kiedy nastąpi publikacja na razie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że Macierewicz pracuje już nad kolejnymi aneksami. Przed komisję weryfikacyjna zostali w sobotę wezwani posłowie Bronisława Komorowsk (PO), Jerzy Szmajdziński (LiD), Ryszard Kalisz (LiD) oraz gen. Tadeusz Rusak, szef WSI za czasów rządu Jerzego Buzka. Dwaj pierwsi byli w przeszłości ministrami obrony narodowej, Kalisz był ministrem spraw wewnętrznych, a do 2000 roku szefem kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Macierewicz ujawnił „Rz”, że chce w najbliższym czasie wezwać również Janusza Onyszkiewicza, europosła i dwukrotnego ministra obrony. — Ale to nie koniec, będą też proszone inne osoby — dodaje. — Oczywiście mogą nie przyjść, to jest ich przywilej, a nie obowiązek — twierdzi Macierewicz. — Ustalenia, które są w aneksie do raportu o WSI wymagają, aby ci panowie się do nich ustosunkowali, jeśli tego nie zrobią to trudno, aneks i tak zostanie opublikowany — wyjaśnia Macierewicz. I dodaje, że niektóre informacje z tych wysłuchań, mogą trafić do kolejnego aneksu. Jerzy Szmajdziński zapowiada, że na pewno nie przyjdzie. — Kilka miesięcy temu byłem już przesłuchiwany przez pana Macierewicza, to było straszne i bez sensu, nie zamierzam tego doświadczenia powtarzać — mówi. Reszta „wezwanych” czeka na oficjalne zaproszenie, nie wypowiadając się co zrobi. W wywiadzie dla „Rz” sprzed dwóch tygodni Macierewicz mówił, m.in, że „Komorowski i Onyszkiewicz świadomie wprowadzali Polaków w błąd”. Ujawnił też, że w aneksie są opisane wielkie prywatyzacje, np. TP SA.: — To jedna z najważniejszych dla bezpieczeństwa prywatyzacji. Razem z telefonią sprzedano łącza bezpieczeństwa państwa. Wyszły one spod kontroli. Na jaką okoliczność ma być przesłuchiwany Komorowski? — Jest to związane z problematyką gospodarczą, z wielkimi prywatyzacjami oraz z naruszaniem praw obywatelskich — mówi Macierewicz. (W tej drugiej sprawie chodzi zapewne o podsłuchu zakładane członkom sejmowej komisji obrony, gdy szefem MON był Komorowski). — W przypadku pana Onyszkiewicza mamy dokument z 91 roku, w którym jako szef MON wyraża zgodę na finansowanie WSI z handlu bronią — twierdzi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL