fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Chińczycy zmuszają do aborcji

AFP
Komunistyczne władze brutalnie egzekwują politykę jednego dziecka
Dwunastu urzędników z Komisji Planowania Rodziny wtargnęło do domu Luo Yanquan i jego żony Xiao Aiying. Kobieta była miesiąc przed porodem.
– Trzymali jej ręce za plecami i kopali w brzuch – relacjonował później Luo. Potem płaczącą kobietę zabrali do kliniki, gdzie podali jej środek wywołujący poronienie.
Wszystko dlatego, że małżeństwo ma już jedno dziecko.
– Nasza córeczka cieszyła się, że będzie miała rodzeństwo. Nie wiem, jak jej to wytłumaczę – mówił Luo, mieszkaniec miasta Siming w południowo-wschodnich Chinach. Ten 36-letni robotnik zadzwonił po zdarzeniu na milicję, ale nic to nie dało. Dlatego opisał całą historię w blogu. Chciał, żeby o tragedii dowiedział się świat.
[wyimek]13 milionów aborcji jest wykonywanych rocznie w Chinach[/wyimek]– Takie historie są w ChRL na porządku dziennym. Zaskakujące jest to, że sprawa wyszła na jaw – powiedział „Rzeczpospolitej” Steve Mosher, znany amerykański specjalista ds. Chin. – Obawiam się, że ta biedna rodzina, która już tyle wycierpiała, będzie jeszcze cierpieć. Komunistyczne władze nie lubią bowiem, gdy ktoś ujawnia ich zbrodnie – dodał.
W 1979 roku ze względu na zagrożenie głodem i przeludnieniem rząd w Pekinie wprowadził surowe limity urodzeń – jedno dziecko dla małżeństwa żyjącego w mieście, dwoje dla małżeństwa żyjącego na wsi. Ale tylko pod warunkiem, że pierwsze jest dziewczynką.
Za złamanie tych zasad grożą wysokie grzywny, wyrzucenie z pracy i inne represje. Z powodu boomu gospodarczego coraz więcej Chińczyków stać jednak na płacenie kar. To spowodowało wzrost liczby narodzin. Żeby temu przeciwdziałać, władze postanowiły zaostrzyć politykę rodzinną. Nasiliły się przymusowe aborcje, a na południu kraju prowadzona jest nawet polityka sterylizacji.
W jednej z lokalnych gazet opisano historię 68-letniego Huanga Zaic. Funkcjonariusze przyszli po niego do domu. Huang nie popełnił żadnego przestępstwa, ale podobnie jak dziesiątki innych starszych rolników został wzięty na zakładnika. Odzyska wolność, gdy jego syn lub synowa poddadzą się sterylizacji. Para ma już bowiem trójkę dzieci.
Jak wynika z ujawnionych, szczątkowych danych, w miejscowości Puning lokalne władze do przymusowej sterylizacji zakwalifikowały niemal 10 tys. osób. Tylko w drugim tygodniu kwietnia zabiegowi temu poddano niemal 5 tys. mieszkańców.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA