Kraj

Olejniczak w pułapce?

Politycy SLD mówią, że jeśli LiD nie osiągnie w wyborach 18 proc. poparcia, Wojciech Olejniczak może stracić pozycję lidera Sojuszu na rzecz Jerzego Szmajdzińskiego (na zdjęciu obaj w Sejmie w lutym tego roku)
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Słabo walczy o ludzi, ulega innym liderom LiD - mówią w SLD o Wojciechu Olejniczaku. 18-procentowy wynik ma go uchronić przed utratą funkcji szefa Sojuszu
Stawką tych wyborów dla lidera SLD Wojciecha Olejniczaka może być utrzymanie przywództwa w partii. Politycy Sojuszu mówią nieoficjalnie, że jeśli LiD w wyborach nie zdobędzie przynajmniej 18 proc. poparcia, Olejniczak będzie musiał odejść.
Dlaczego akurat 18 proc. ma zadecydować o przyszłości młodego lidera? - Chodzi o przekroczenie wyniku sprzed dwóch lat. W 2005 r. SLD, SdPl i Partia Demokratyczna uzyskały wspólnie ponad 17,5 proc. -tłumaczy jeden z polityków lewicy. Sam Olejniczak jest spokojny o wynik. -Osiągniemy minimum 20 proc. -zapewnia i dodaje, że interesuje go budowa silnej centrolewicy pod jego przywództwem.
Jednak według nieoficjalnych informacji problemy Olejniczaka wewnątrz partii narastają od wielu tygodni. Szef Sojuszu sukcesywnie miał się odsuwać od swoich współpracowników, m.in. Kazimierza Chrzanowskiego z Krakowa i Grzegorza Napieralskiego, sekretarza generalnego SLD. Chrzanowski, który bardzo mocno wspierał Olejniczaka jako kandydata na szefa partii, dziś startuje do Sejmu dopiero z czwartego miejsca krakowskiej listy, choć miał obiecane drugie. -Wojtek za bardzo uległ liderom innych partii wchodzących w skład LiD, zwłaszcza Markowi Borowskiemu -mówi jeden z polityków SLD. Sprawa Millera Dlatego z SLD dochodzą sygnały, że jeśli LiD słabo wypadnie w wyborach, przywództwo w partii może przejąć Jerzy Szmajdziński. Już od kilku tygodni miał rozważać konkurowanie z Olejniczakiem na najbliższym kongresie SLD. Sam Szmajdziński nie chciał z nami na ten temat rozmawiać. Zdaniem jednego z polityków LiD start Leszka Millera z listy Samoobrony w Łodzi może osłabić pozycję Olejniczaka w partii właśnie na korzyść Szmajdzińskiego. Według samego Millera to bardzo prawdopodobne. -Przywództwo w ostatnich dwóch latach było słabe. Sojusz nie umiał się wybić na prawdziwą opozycję. A taki układ, jaki jest w tej chwili, jest znakomity dla Szmajdzińskiego -uważa Leszek Miller. Były premier nie jest pewien, kto ostatecznie nie zgodził się na jego start z listy SLD. Ostatnią rozmowę odbył z Olejniczakiem. - Dałem mu na koniec dwa oświadczenia. W jednym było napisane, że ja, Wojciech Olejniczak, rekomenduję Leszka Millera, a w drugim, że nie. Przeczytał i zmieszany powiedział, że nie podpisze żadnego - mówi "Rz" Miller. Co po wyborach? -W partii tak naprawdę nie ma wizji przyszłości. Nie wiadomo, czy po wyborach LiD będzie jedną partią, czy się rozpadnie - przyznają "Rz" politycy SLD. Jeśli wynik będzie dla LiD korzystny, formacja najprawdopodobniej będzie dążyła do zjednoczenia pod przywództwem Kwaśniewskiego. I to właśnie były prezydent, a nie Olejniczak, będzie uznany za twórcę sukcesu. Jeśli wynik będzie słaby, nasili się presja na zmianę kierownictwa partii. Zdaniem bliskich współpracowników Olejniczaka dla niego żaden wynik może nie być dobry. - Olejniczak dobrowolnie wszedł w zastawioną na niego pułapkę -ocenia jeden z polityków lewicy. Wojciech Olejniczak urodził się w 1974 r. w Łowiczu. Swoją karierę związał z rolnictwem. Ukończył studia na Wydziale Ekonomiczno-Rolnym SGGW. Na studiach był przewodniczącym parlamentu studenckiego. W 2000 r. w wyborach prezydenckich działał w sztabie wyborczym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Rok później dostał się do Sejmu z list SLD. W rządzie Leszka Millera był najpierw wiceministrem, a później najmłodszym w historii ministrem rolnictwa. 29 maja 2005 r. został wybrany na przewodniczącego SLD. W ostatniej kadencji Sejmu był wicemarszałkiem.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL