fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Unia walutowa w Europie to sukces

Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Projekt europejskiej unii walutowej należy uznać za sukces, podobnie jak poprzedzające go zjednoczenie Niemiec
W jakim stanie byłaby dziś Europa, gdyby Niemcy zachowali markę? – Minione dwa lata zawirowań gospodarczych byłyby gorsze. Zarówno od strony politycznej, jak i ekonomicznej wprowadzenie euro okazało się zapewne lepsze, niż gdyby sprawy pozostały tak, jak się miały wcześniej – ocenił dr Jackson Janes, dyrektor Amerykańskiego Instytutu Badań nad Współczesnymi Niemcami (AICGS) przy Uniwersytecie Johns Hopkins w Waszyngtonie.
Wraz z Januszem Reiterem, byłym ambasadorem Polski w Niemczech i w USA, Maciejem Stańczukiem, prezesem banku WestLB Polska, oraz Bartłomiejem Nowakiem, dyrektorem Centrum Stosunków Międzynarodowych, dr Janes wziął udział w debacie „Rz” pod tytułem „Niemcy 20 lat po zjednoczeniu. Lokomotywa czy hamulcowy integracji europejskiej?”. Poprowadził ją Marek Magierowski, zastępca redaktora naczelnego „Rz”. Paneliści polemizowali z poglądem, jakoby kryzys zadłużeniowy w strefie euro wykazał fiasko projektu europejskiej unii walutowej. Wielu ekonomistów twierdzi dziś, że związane z przyjęciem wspólnej waluty niskie stopy procentowe były najważniejszą przyczyną baniek na rynkach nieruchomości w Hiszpanii i Irlandii oraz kłopotów fiskalnych Grecji. Nierzadko w kontekście tym padają oskarżenia pod adresem Berlina.
[srodtytul]Rola Niemiec[/srodtytul]
Francuska minister finansów Christine Lagarde zarzuciła Niemcom, że opierając rozwój na eksporcie, zubażają pozostałych członków Unii Europejskiej. Krytykowano je również za blokowanie pakietu pomocowego dla słabszych członków strefy euro, znany inwestor George Soros wielokrotnie powtarzał zaś, że wynoszona przez Berlin do rangi priorytetu konsolidacja finansów publicznych wpędzi europejską gospodarkę w spiralę deflacyjną.
– Przez ostatnie 20 lat Niemcy były motorem Europy – oponował Janusz Reiter, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych.
– Nie ma już odwrotu od euro. Wielu europejskim państwom pomogło ono przetrwać kryzys. Grecja byłaby bankrutem bez tej waluty – argumentował z kolei Maciej Stańczuk. Niemcy też jednak na tej walucie skorzystały. Gdyby pozostały przy marce, trudno byłoby myśleć o zachowaniu konkurencyjności względem azjatyckich gospodarek. – Muszą więc starać się o to, aby utrzymać wspólną europejską walutę – tłumaczył prezes WestLB Polska. Jak zauważył, wspieranie słabszych gospodarek strefy euro może być dla Niemców męczące, lecz po wyzwaniu, jakim była integracja NRD z RFN, nie jest to dla nich nowe doświadczenie.
[srodtytul]Dlaczego euro?[/srodtytul]
Zjednoczenie Niemiec goście „Rz” przedstawiali zresztą jako jeden z głównych czynników, które doprowadziły do powstania unii walutowej.
– Euro nie zostało wymyślone w 1989 czy 1990 r. Pomysł był dyskutowany już wcześniej. Perspektywa zjednoczenia Niemiec stanowiła jednak wsparcie dla tego projektu. Uważano wspólną walutę za gwarancję, że zjednoczone Niemcy będą zakorzenione w Europie. Co nie oznacza, że odbyło się to kosztem Niemiec. Wiedziano, że Niemcy też na tym skorzystają. Politycznie to był sukces – podkreślał Janusz Reiter.
[srodtytul]Relacje z Polską[/srodtytul]
Polsko-niemieckie stosunki gospodarcze mają się coraz lepiej. – Niemcy są zdecydowanie naszym najważniejszym partnerem handlowym. Ale także w Niemczech Polska jest uznawana za istotny rynek eksportowy. Zawsze będą oczywiście istniały różnice w interesach, ale są też wspólne obszary zainteresowań – zauważył szef WestLB Polska. Według niego Warszawa może być adwokatem Berlina w próbach wprowadzenia większej dyscypliny fiskalnej w Europie. Z kolei Niemcy od nas mogą nauczyć się wiele na temat stabilnego sektora bankowego.
– Dla Berlina Polska jest coraz ważniejszym partnerem. Geografia ekonomiczna UE zmienia się. Nie ma już podziału na Wschód i Zachód. Istnieje raczej podział na tych, którzy mają potencjał do zarządzania, i na tych, którzy go nie mają. A nasz region jest pod tym względem istotny. Posiada wiedzę, jak zarządzać ryzykiem transformacyjnym w świecie ustawicznych zmian – podkreślił Bartłomiej Nowak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA