Kraj

W kampanii wyborczej posłowie PiS zorganizują tysiąc spotkań

Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
16 sztabów regionalnych, 16 programów wyborczych i masowy udział posłów w kampanii – to pomysł PiS na wygraną
PiS zmienia strategię prowadzenia kampanii, którą przyjął w wyborach prezydenckich, czyli odcięcia posłów od informacji o planach kampanijnych. Po to, by nie wyciekały do mediów.
– Fakt, że w kampanii nie wykorzystywano posłów, prezes zdiagnozował jako jedną z najważniejszych przyczyn porażki – mówi „Rz” członek Komitetu Politycznego. W sobotnim wywiadzie dla „Rz” Jarosław Kaczyński oceniał, że szefowie jego sztabu nie przeprowadzili mobilizacji w partii, choć taka dała zwycięstwo w wyborach prezydenckich w 2005 r. – Wtedy spotkania były liczone w tysiącach. Teraz było ich dużo mniej – mówił Kaczyński.
Dlatego PiS ma wrócić do strategii z 2005 r. Jak dowiedziała się „Rz”, każdy ze 162 posłów ma zorganizować do końca kampanii przynajmniej kilka spotkań czy wieców wyborczych. Łącznie ma ich być co najmniej tysiąc. – To dobry pomysł. W swoim okręgu już go zaczynam realizować. Takie bezpośrednie spotkania z wyborcami, na których możemy powiedzieć, co robimy, a co nie zawsze znajduje się w medialnych przekazach, są bardzo dobrym sposobem na dotarcie do społeczeństwa – przekonuje poseł Iwona Arent. Teraz też, inaczej niż w wyborach samorządowych w 2006 r., gdy PiS prowadził niemal wyłącznie kampanię centralną, skupi się na kampaniach terenowych. W każdym z 16 okręgów wyborczych ma powstać oddzielny „regionalny sztab wyborczy”. Dla każdego przygotowano – jak informowała już „Rz” – osobny program wyborczy. – Sztaby będą się składać z sympatyków i działaczy PiS rozpoznawalnych w regionie, cieszących się autorytetem w lokalnych społecznościach – mówi poseł Andrzej Dera. – To ciekawy pomysł, kampania dwupiętrowa. Gdyby zadziałała, mogłaby przynieść sukces – ocenia dr Artur Wołek, politolog. – Ale w praktyce nie wypali, bo przekaz medialny w PiS jest kreowany przez Kaczyńskiego i wszyscy, zamiast analizować pracę regionalnych sztabów, będą się zastanawiać, co prezes miał na myśli, np. mówiąc o kondominium. Wołek dodaje, że trudnością może być i to, że PiS nie wykreował w regionach osób znanych medialnie. Wczoraj szef Klubu PiS Mariusz Błaszczak przekazał marszałkowi Sejmu Grzegorzowi Schetynie pakiet 64 ustaw. PiS składał je w Sejmie od listopada 2007 r., ale zamiast pod głosowanie trafiły do sejmowej „zamrażarki”. [b] Obejrzyj komentarz w tv.rp.pl[/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL