Opinie

Nie bójmy się średniowiecza

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Hedonizm, hipokryzja i brutalna siła. Tak widział kierunek rozwoju cywilizacji zachodniej wybitny socjolog Pitrim Sorokin – najnowszy numer kwartalnika „Pressje” recenzuje publicysta „Rzeczpospolitej”
Zasadniczy kryzys, a nawet upadek kultury zachodniej wieszczony był w minionym stuleciu nieraz. Istotną różnicą w wypadku przypomnianej przez krakowskie „Pressje” teorii Pitrima Sorokina (1889 – 1968) jest fakt, że jej autor – Rosjanin przez większą część życia mieszkający w USA – był wybitnym i uznanym socjologiem, dodatkowo o empirycznej orientacji. W ostatnim numerze „Pressji” znajdujemy zresztą omówienie jego klasycznego dzieła „Ruchliwość społeczna”. Teorię o fundamentalnej przemianie kultury zachodniej Sorokin sformułował w wydanym w 1941 roku „Kryzysie naszej epoki”, potem rozwijał ją w kolejnych książkach na ten temat.
[srodtytul]Kaganiec i łańcuchy[/srodtytul] Wychodzi on od konstatacji, że do rzeczywistości dostęp mamy dzięki trzem rodzajom władz poznawczych: zmysłom, intuicji i rozumowi. Następujące po sobie kultury ludzkie cechują się zwykle dominacją którejś z nich. Średniowieczny model kultury ufundowany był głównie na fundamencie religijnych intuicji. System taki Sorokin nazywa ideacyjnym.
Przełom renesansowy, który inicjował nowoczesność, kładł nacisk na poznanie zmysłowe i zbudował system, w którym ludzka działalność ogniskuje się wokół nauk przyrodniczych i materialnego wymiaru rzeczywistości. Obecnie obserwujemy wyczerpywanie się tej kultury i wszelkie symptomy narastającego kryzysu pomimo zewnętrznych oznak witalności. „Te same siły, które warunkowały powstanie niezwykłych osiągnięć kultury zmysłowej, stały się także przyczyną jej dezintegracji”. (...) „W dziedzinie prawa i etyki pozostałości zmysłowego systemu norm będą ulegać relatywizacji, aż w końcu zanikną; będzie się szerzyć hedonizm, hipokryzja i brutalna siła. Społeczeństwu nałożony zostanie kaganiec, skują je łańcuchy i tak dostanie się pod panowanie dawno już zapomnianych sił z przeszłości wskrzeszonych przez własny nihilizm i hedonizm”. [wyimek]Kolejny numer krakowskiego pisma świadczy o dojrzałości zarówno samego magazynu, jak i wydającego je środowiska[/wyimek] Dalej czytamy: „Wreszcie, rozkład zamanifestuje się przez postępującą degenerację podstawowych standardów i kryteriów wartości kulturowych. Prawdziwe standardy kultury zmysłowej będą stopniowo zastępowane przez fałszywe, a kompetentni arbitrzy ustąpią miejsca upoważnionym do pełnienia swojej funkcji ignorantom, pracującym dla różnych dzienników, rozgłośni i for, autorom bestsellerów i twórcom wszelkiego rodzaju gum do żucia. (...) Niepostrzeżenie standardy zmienią się tak głęboko, że w końcowym stadium kultury zmysłowej jej mechanizm selekcyjny będzie przepuszczał jedynie pseudowartości i całkowicie ignorował to, co rzeczywiście wartościowe”. Według Sorokina „zarazem jednak będą pojawiać się coraz liczniejsi zwolennicy absolutyzmu etycznego stojący się nowymi stoikami, ascetami i świętymi”. A więc odnowienie kultury nadejdzie dzięki przebudzeniu duchowemu i religijnemu. Zgodnie z teorią Sorokina idealistyczna kultura opiera się na syntezie rozmaitych aspektów poznania i realizowała się m.in. w starożytnej Grecji. Okresy przejściowe to jednak momenty dies irae – gniewu bożego, który będzie tym straszniejszy, im później dokonana zostanie przemiana, a dłużej trwała będzie epoka przełomowego zamętu. [srodtytul]Pluralizm porządku[/srodtytul] Autorzy „Pressji” w kolejnych tekstach usiłują odnieść teorię Sorokina do kolejnych sfer współczesnego życia, wskazując zarówno symptomy rozkładu jego dotychczasowych form, jak i obecne już w naszej rzeczywistości, zadziwiające analogie do średniowiecza. Oczywiście nie do średniowiecza z oświeceniowej Biblii Pauperum, w którym funkcjonuje ono jako epoka ciemnoty i zabobonu, ale jako twórczego i fascynującego okresu dziejów Europy. Wskazują zwłaszcza na charakterystyczny dla niego pluralizm porządku społecznego, władzy, prawa i kultury. „Pressje” to pismo, a jak chcieliby autorzy „teka”, działającego już nieco ponad 20 lat przy Uniwersytecie Jagiellońskim Klubu Jagiellońskiego. Obecna „teka” nosi numer 20 i świadczy o dojrzałości zarówno środowiska, jak i wydawanego przez nie magazynu. Stanowi oryginalną propozycję, co tym bardziej uderza, biorąc pod uwagę młody wiek jego twórców. Redaktorem naczelnym jest politolog z UJ Arkady Rzegocki, a w numerze 20. oprócz bloku tekstów zorientowanych wokół teorii Sorokina znajdujemy zestaw artykułów poświęconych obchodzącemu 60-lecie, chyba najciekawszemu żyjącemu w Polsce filozofowi Ryszardowi Legutce, a także materiały na temat strategii państwa rosyjskiego dziś, co ma szczególne znaczenie w dobie ogłoszonego odgórnie banału „ocieplenia” naszych stosunków.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL