Praca, emerytury, renty

ZUS niechętnie przyznaje renty

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Rośnie liczba przeterminowanych spraw. Coraz rzadziej ZUS uwzględnia odwołania. Trzeba wprowadzić sztywne terminy do tej procedury
Osoby starające się o rentę muszą coraz dłużej czekać na decyzję ZUS. Zgodnie z przepisami ma on na jej wydanie niemal nieograniczony czas. [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=307193276651D7E6FE8BD19F7EF9CB4A?id=324468]Ustawa emerytalno-rentowa[/link] zastrzega bowiem, że musi to nastąpić w terminie 30 dni od wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy. Urzędnicy mogą się więc zasłaniać tym, że nie mają kompletu dokumentów, czekają na dodatkowe badanie zainteresowanego itp.
[srodtytul]Bez środków do życia[/srodtytul] Ze skarg napływających do rzecznika praw obywatelskich wynika, że niektóre osoby czekają nawet pół roku.
– W państwie prawa nie może być tak, że obywatel nie ma zagwarantowanego terminu na rozstrzygnięcie, czy przysługuje mu prawo do świadczenia – tłumaczy Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze RPO. – Przedłużające się postępowanie w ZUS oznacza dla zainteresowanych, a także ich rodzin bardzo trudny okres. Renta stanowi często jedyny dochód w rodzinie i pozbawienie tego świadczenia na tak długi czas może oznaczać brak środków do życia. Z naszych informacji wynika też, że w ostatnim czasie wzmocnił się nadzór prezesa ZUS nad takimi postępowaniami, co dodatkowo wydłużyło oczekiwanie na te świadczenia. Ubezpieczeni nie są jednak całkowicie bezsilni. – Zgodnie z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=417978B6B77B50C0730661D3186D659C?id=333804]ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych[/link], jeśli ZUS nie wyda decyzji w ciągu dwóch miesięcy od złożenia wniosku, ubezpieczeni mają możliwość odwołania się do sądu – mówi Karina Jankowska z kancelarii Jankowska Jordan. Wtedy sędzia może wyznaczyć zakładowi ostateczny termin na wydanie decyzji lub rozstrzygnąć sprawę merytorycznie i od razu przyznać rentę wnioskodawcy. Zdaniem Nawackiego nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie, gdyż postępowanie przed sądem oznacza przedłużenie procedury o kolejne pół roku. Lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie do ustaw konkretnych terminów zobowiązujących ZUS do zakończenia postępowania w rozsądnym czasie od złożenia wniosku. Tak np. z art. 35 ust. 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=028E80F266CCA02FBAED6E6443B91558?id=133093]kodeksu postępowania administracyjnego[/link] wynika, że organy administracji publicznej mają miesiąc na wydanie decyzji od złożenia wniosku. Wyłącznie w szczególnie skomplikowanych sprawach postępowanie może być dłuższe, musi jednak zostać zakończone w ciągu dwóch miesięcy. [srodtytul]Trzeba się spieszyć[/srodtytul] Jest też inne zagrożenie związane z przedłużającymi się postępowaniami w ZUS. W ostatnim czasie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej powróciło do prac nad [b]nowelizacją przepisów rentowych, tak by od początku przyszłego roku zmienić zasady obliczania tych świadczeń. Spowoduje to znaczne zmniejszenie ich wysokości[/b]. – Przedłużające się postępowanie w sprawie przyznania renty może oznaczać, że to świadczenie zostanie obliczone już na nowych zasadach, nawet jeśli wniosek o rentę został złożony jeszcze pod rządami starych przepisów – zauważa prof. Inetta Jędrasik-Jankowska, kierownik Katedry Prawa Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim. Wszystko zależy bowiem od tego, kiedy zostanie wydane orzeczenie lekarskie. Jeśli nastąpi to już po zmianie przepisów, to renta zostanie obliczona na nowych zasadach. masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.rzemek@rp.pl]m.rzemek@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL