fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rumuni nie kryją niechęci do Romów

Plakat ze zdjęciem piłkarskiej gwiazdy pochodzenia romskiego Banela Nicolity i hasłem: „zagrałbyś ze mną w piłkę? ” podczas meczu zorganizowanego w ramach kampanii antyrasistowskiej w Bukareszcie w 2007 r.
Corbis
– Mieliśmy nadzieję, że problem się rozwiąże, bo wyemigrują do Francji – mówi rumuńska dziennikarka radiowa. – Ale Sarkozy wszystko nam zepsuł
Z parterowego domu dobiega zgiełk. Głosy kobiet wznoszą się wysoko, a gdy na chwilę milkną, słychać wzburzone głosy mężczyzn. Wydaje się, że za chwilę dojdzie do jakichś dramatycznych wydarzeń. Jednak nie jest to kłótnia, krzyk zaś ma dotrzeć do niebios.

– Ludzie modlą się na nabożeństwie zielonoświątkowców, by było dobrze na świecie. Żeby nie było powodzi, nieszczęść. I by dostali to, o co proszą – mówi Ion Cutitaru, mer miasteczka Barbulesti.

Nietrudno zgadnąć, o co proszą w Barbulesti. Każdy chce wrócić do Francji, jeśli już tam był. A jeśli nie – to pojechać po raz pierwszy.Siedmiotysięczne Barbulesti jest rodzinną miejscowością setek Romów deportowanych z likwidowanych cygańskich obozów. Wrócili na chwilę, tak przynajmniej mówią. Kiedy we Francji opadnie fala emocji i zmaleje zapał Sarkozy’ego do pozbywania się rumuńskich Romów, znów spróbują szczęścia.Trasa jest prosta: najpierw trzeba dotrzeć do oddalonego o 60 km Buk...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA