Banki

PKO BP będzie stawiać na Polskę

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
PKO Bank Polski powinien umacniać swoją pozycję przede wszystkim w Polsce. Zagraniczna ekspansja ma sens, ale tylko, gdy pojawią się prawdziwe okazje. Mądre akwizycje w kraju to dobry pomysł na rozwój banku
– Jeśli chodzi o akwizycje, to chcemy być aktywni w regionie – mówił wczoraj Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, w pierwszym oficjalnym wystąpieniu po fiasku przejęcia Banku Zachodniego WBK.
„Puls Biznesu” podał wczoraj, że PKO BP wspólnie z PZU chce przejąć od belgijskiego KBC czeski bank CSOB. Zbigniew Jagiełło określił te informacje jako czystą fikcję literacką. Określiliśmy trzy najbardziej prawdopodobne warianty rozwoju banku. Z rozmów z konkurentami i analitykami wynika, że najbardziej realnym scenariuszem dla największego polskiego banku jest przyspieszony rozwój organiczny. Dalej jest to szukanie akwizycji w kraju, które wzmocnią tę politykę. Na końcu zaś jako najmniej realne wytypowaliśmy przejęcie innego banku w regionie.
[srodtytul]Zacząć od siebie[/srodtytul] – PKO BP powinien wykorzystać do maksimum swoją wewnętrzną siłę – mówi Rafał Juszczak, były prezes banku. – Na razie trzeba porzucić marzenia o przejęciu średniego lub dużego banku w regionie. Bo obecnie PKO BP nie ma operacyjnych kompetencji do takiej inwestycji. Podobnego zdania są inni byli członkowie zarządu banku, z którymi rozmawialiśmy. – Instytucja powinna przede wszystkim zwiększyć pozycję w produktach inwestycyjnych typu fundusze i unowocześnić podejście w bankowości korporacyjnej – mówi nasz rozmówca. – Bank z lepszym rezultatem powinien też zarządzać swoimi spółkami zależnymi. Jak na skalę placówek i udział w sektorze TFI PKO ma słabą, piątą pozycję na rynku, dom maklerski dopiero siódmą, firma leasingowa dziewiątą, a fundusz emerytalny zamyka pierwszą dziesiątkę. – Raczej nie ma sensu powielanie strategii węgierskiego OTP. Zarząd i rada nadzorcza banku powinny pochylić się nad dokonaniami Węgrów, a wtedy zobaczyliby, że poza inwestycjami w Bułgarii i w Rosji akwizycje OTP nie jest okazały się wielkim sukcesem. Co więcej, dziś Węgrzy chcieliby się pozbyć dwóch z przejętych wcześniej banków – tłumaczy Marek Juraś, analityk UniCredit CA IB Polska. Co więc byli menedżerowie PKO BP radzą robić? – Na początku doskonalić się w Polsce. Bank ma dobry system informatyczny, który pozwala na segmentację klientów i ocenę tego, czego kto potrzebuje – mówi były członek zarządu banku. – Placówki banku mogą stać się maszynką do zarabiania pieniędzy. Pracownicy PKO BP są gotowi do tego, trzeba im tylko przydzielić odpowiednie zadania i, co ważne, zwiększyć jakość obsługi. [srodtytul]Może BRE Bank[/srodtytul] Bankowcy i analitycy uważają, że ewentualna ekspansja banku musi mieć wyłącznie podstawy ekonomiczne. Lepiej zacząć też od kraju. – W Polsce bank powinien podchodzić czysto oportunistycznie. Rozważać kupno, ale tylko, jeśli taka inwestycja miałaby sens biznesowy i była w dobrej cenie – mówi Marek Juraś. O tym, że dobra cena będzie kluczowa, mówił wczoraj także Zbigniew Jagiełło. —–Jeśli dzięki fuzji udałoby się ograniczyć koszty, przeprowadzić restrukturyzację i wzmocnić się w segmentach, w których bank nie jest liderem, to dlaczego nie – mówi były członek zarządu największego banku w Polsce. Jego zdaniem bankiem, który najbardziej pasuje do pozycji PKO BP, jest BRE (należący do niemieckiego Commerzbanku). Dzięki temu największy polski bank umocniłby swoją pozycję, i to skokowo, w bankowości korporacyjnej oraz internetowej. Część analityków uważa, że pojawienie się w zarządzie BRE od 1 października Cezarego Stypułkowskiego może wieszczyć, że w najbliższym czasie zobaczymy procesy konsolidacyjne na polskim rynku . Gdyby PKO BP przejął BRE, to byłby bankiem prawie dwukrotnie większym od Pekao. Sprzedaż BRE nie jest transakcją kompletnie utopijną. Commerzbank w trakcie kryzysu musiał korzystać z pomocy państwa. A te pieniądze – mowa o 18,2 mld euro – musi kiedyś oddać. Commerzbank jak na razie długów nie spłaca w przeciwieństwa do francuskich banków. Rząd może więc zmusić Commerz, podobnie jak Irlandczycy zrobili to z AIB, do sprzedaży niektórych aktywów. Zwłaszcza że właściciel BRE jest w trakcie trudnej fuzji z Dresdner Bankiem. [srodtytul]Dywidenda będzie[/srodtytul] Zbigniew Jagiełło nie chciał wczoraj zdradzić, czy PKO BP jest w trakcie przetargu na regionalny bank. – Jeśli byłoby to tanie kupowanie, to czemu nie – zastanawia się Marcin Materna, analityk Millennium Domu Maklerskiego. – Tylko kto dziś tanio sprzedaje? Osoba związana z PKO BP dodaje, że na 90 proc. bank w tym roku dywidendę wypłaci. – Nie chcemy, by nasze akwizycyjne plany traktowane były jak sport narodowy, tak jak było to w przypadku próby przejęcia BZ WBK. Ale solennie obiecujemy, że nasz radar akwizycyjny będzie miał zdecydowanie większą czułość, niż bywało to w poprzednich latach – dodaje nasz rozmówca. Jagiełło powtórzył, że dwucyfrowy wzrost wyniku netto za 2010 rok nie jest zagrożony. Iza Rokicka, analityk Domu Inwestycyjnego BRE, prognozuje nawet, że bank zarobi w tym roku aż 3,2 mld zł. Jak dotąd PKO BP nie wypłaciło w tym roku ani grosza dywidendy z zysku za 2009 rok. Trzymało ponad 2,4 mld zł na wypadek, gdyby udało się przejąć kontrolny pakiet akcji BZ WBK. Akcjonariusze banku dali zarządowi czas na negocjacje do 23 października. Jeśli do tego czasu bank nie podpisze wiążącej umowy, której skutkiem byłoby przejęcie jakiejś instytucji finansowej (nie musi być to BZ WBK), to spółka wypłaci 2 mld 375 mln zł dywidendy. Zbigniew Jagiełło z jednej strony oficjalnie mówi, że presji zakupów nie ma, ale z drugiej twierdzi, że ważne są dobre relacje z przedstawicielami europejskich i światowych instytucji. – Trzeba mieć kontakt z tymi, którzy podejmują decyzje – uważa prezes PKO BP. – Decyzje dotyczące istotnych transakcji nie są podejmowane w Polsce. [srodtytul]francuzi chcą kupować w polsce[/srodtytul] BNP Paribas, największy francuski bank pod względem wartości rynkowej (konkurent Santandera i PKO BP w wyścigu o Bank Zachodni WBK), nadal jest zainteresowany akwizycjami w Polsce. Zapewnił o tym w „La Tribune” członek zarządu grupy Jean-Laurent Bonnafe. Jego zdaniem nasz kraj obok Turcji jest jednym z najbardziej interesujących rynków.BNP Paribas jest w Polsce właścicielem Fortis Banku i Dominet Banku. Francuzi mają także u nas swój oddział, który zajmuje się bankowością inwestycyjną i korporacyjną. Pakiet 70 proc. akcji w BZ WBK irlandzki AIB ostatecznie sprzeda Hiszpanom.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL