fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nie będzie strajku w PLL LOT

Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Rok trwały negocjacje pilotów i zarządu spółki. Ich efekt: strajku nie będzie
Jeśli rada nadzorcza LOT i WZA Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych zaakceptują porozumienie parafowane przez związkowców i zarząd, strajku w LOT nie będzie. – Będę przekonywał radę, aby zaakceptowała to porozumienie — powiedział „Rz” Jacek Krawczyk, przewodniczący rady nadzorczej LOT, która zbierze się 30 sierpnia.
Jak podał portal Pasażer.pl w ramach porozumienia ustalono, że: • przynajmniej przez rok nie będzie sporu o na tle roszczeniowym, • w Lot będzie obowiązywała równa liczba przepracowanych niedziel i świąt dla wszystkich pracowników, • jeśli pilot zwolni się przed upływem 5 lat pracy w Lot, będzie musiał zwrócić koszty szkolenia poniesione przez spółkę, • szkolenie pilotów przygotowujące do latania kolejnym typem samolotu będzie możliwe dopiero po 5 latach pracy w LOT, • spółka zapłaci za pranie mundurów służbowych, • zapłaci za obozy kondycyjne, ale ich długość będzie uzależnione od liczby wylatanych godzin. Dodatkowo jeszcze Lot zobowiązał się do wprowadzenia programu utrzymania pełnego zatrudnienia, na który składają się zachęty finansowe i urlopy bezpłatne. Zaś jeśli zatrudnienia nie uda się utrzymać zwolnienia będą rozpoczynały się w kolejności odwrotnej do listy starszeństwa, czyli im dłużej kto pracuje w Lot, tym jest mniej zagrożony. Spór między zarządem a pilotami toczył się już od roku. Lista postulatów wyraźnie w tym czasie skróciła się, ale widać również, że prezes firmy Sebastian Mikosz wyraźnie zrezygnował z twardej postawy i restrukturyzacja będzie łagodniejsza. Dzięki porozumieniu udało się zażegnać groźbę uziemienia samolotów, które miałoby dla przewoźnika tragiczne skutki. A taka groźba była bardzo realna w sytuacji, kiedy w referendum strajkowym (wzięła w nim udział ponad połowa pracowników) praktycznie wszyscy uznali, że przerwanie pracy jest najlepszą formą wywarcia presji na zarząd. — Jestem gotowy na to, aby rada nadzorcza Lotu zatwierdziła parafowane porozumienie jako pierwsza. Tego samego oczekuję później od Związku Pilotów Komunikacyjnych. To porozumienie jest ważne, bo będzie obowiązywało w okresie przejściowym, czyli do momentu, kiedy w spółce pojawią się nowe samoloty, także długodystansowe — mówił „Rz” Jacek Krawczyk.
W tym czasie jednak i te samoloty, które dzisiaj są w firmie powinny wypełniać się coraz bardziej. Z najnowszej prognozy branżowej organizacji IATA wynika, że największy kryzys lotnictwo ma za sobą. Danuta Walewska [ramka][b] Sebastian Mikosz, prezes PLL Lot:[/b] Rzeczywiście parafowaliśmy porozumienie między zarządem, a Związkiem Zawodowym pilotów Komunikacyjnych. To dowód odpowiedzialności i rozsądku obydwóch stron. Teraz będę namawiał radę nadzorczą Lotu, żeby zatwierdziła to porozumienie. To były prawdziwe, twarde negocjacje, które trwały aż 12 miesięcy. Obydwie strony poszły na ustępstwa. Piloci zrezygnowali z niektórych roszczeń, my odstąpiliśmy od niektórych planów. Wiadomo również, że jeśli zarząd pokaże konkretny kierunek zmian, zostanie on zaakceptowany przez pracowników. Pilotów Lotu czeka teraz bardzo trudny okres. Otwieramy nowe trasy, sprowadzamy nowe samoloty. Piloci są ambasadorami prezesa spółki i dlatego cieszę się, że możemy mówić jednym głosem. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA