fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Deutsche Bank rozczarował inwestorów

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
Choć większość analityków uznało unijne testy wytrzymałościowe za zbyt łagodne, inwestorzy zareagowali na nie pozytywnie: w poniedziałek rano akcje większości europejskich banków drożały. Do wyjątków należał Deutsche Bank, który nie opublikował kluczowych informacji na temat swojego bilansu.
Akcje banków wchodzących w skład paneuropejskiego indeksu Stoxx Europe 600 zwyżkowały przed południem (warszawskiego czasu) o około 0,7 proc., podczas gdy cały indeks nieznacznie zniżkował. Walory największego niemieckiego kredytodawcy traciły jednak ponad 1 proc., a w pewnym momencie były nawet o 2 proc. na minusie.
Wyniki tzw. stress testów Komitet Europejskich Nadzorców Bankowych (CEBS) opublikował w piątek wieczorem. Miały one określić odporność unijnych banków na wypadek nawrotu recesji w Europie oraz silnych zawirowań na rynkach kredytowych. Jak się okazało, kłopoty z utrzymaniem wskaźników adekwatności kapitałowej na bezpiecznym poziomie miałoby w razie realizacji takiego czarnego scenariusza tylko siedem z 91 badanych instytucji. Ich łączne potrzeby kapitałowe CEBS ocenił na 3,5 mld euro (14,2 mld zł).
Najbardziej optymistyczne prognozy analityków wskazywały, że potrzeby kapitałowe badanych banków będą dziesięciokrotnie większe. Rozbieżność między spodziewanymi a faktycznymi wynikami stress testów wzbudziła podejrzenia, że były one zbyt łagodne.
Analitycy wskazują przede wszystkim, że CEBS nie zbadał odporność banków na wypadek restrukturyzacji długu przez któreś z państw strefy euro, z czym rynki wciąż się liczą. W scenariuszach testów założono wprawdzie przecenę obligacji skarbowych (w najczarniejszym scenariuszu średnio o 8,5 proc.), ale dotyczyłaby ona jedynie aktywów znajdujących się w portfelach handlowych banków. Tymczasem większość tego typu papierów znajduje się w portfelach bankowych, a ich wyceny nie muszą być dostosowywane do koniunktury na rynku.
Przykładowo, w portfelu handlowym niemieckiego Commerzbanku w ogóle nie ma papierów greckich, hiszpańskich i portugalskich, choć łącznie bank ulokował w nie 7,6 mld euro. Kredytodawca poniósłby więc na tych papierach straty dopiero wówczas, gdyby ich emitenci ogłosili niewypłacalność.
Commerzbank oraz większość banków objętych badaniami przedstawiło jednak na tyle dokładne dane dotyczące ich ekspozycji na obligacje skarbowe państw z obrzeży strefy euro, że eksperci samodzielnie mogą ocenić ich straty w razie realizacji najbardziej ich zdaniem prawdopodobnych scenariuszy.
Deutsche Bank rozczarował inwestorów, gdyż podobnie jak kilka niemieckich banków regionalnych nie przedstawił takich informacji. Analitycy Credit Suisse uspokajają jednak, że niemiecki gigant już wcześniej częściowo opublikował te dane.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA