fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Początek końca koszmaru w Zatoce Meksykańskiej

AFP
Wyciek ropy z uszkodzonego przez wybuch odwiertu został powstrzymany.
To może być początek końca największej katastrofy ekologicznej, jaka dotknęła Stanów Zjednoczonych. – Jestem podekscytowany, widząc, że ropa nie wycieka już do Zatoki Meksykańskiej – powiedział Kent Wells, wiceprezes koncernu BP ds. wydobycia i produkcji. Zaznaczył jednak, że to dopiero pierwsza, testowa faza operacji.
Dobrą wiadomość z ulgą przyjął Biały Dom. Prezydent Obama przestrzegł jednak opinię publiczną przed przedwczesnym świętowaniem pełnego sukcesu.
Uszczelnienie miejsca wycieku powiodło się dopiero za ósmą próbą. Tym razem za pomocą 70-tonowej stalowej kopuły opuszczonej na dno zatoki. Na głębokość 1,6 km opuściły ją podwodne roboty.
Nie oznacza to jeszcze rozwiązania problemu. Inżynierowie nawiercają kolejne dwa szyby w dnie, przez które wpompowane będą muł i i cement. Ta plomba ma całkowicie zatrzymać wyciek z uszkodzonego odwiertu. BP ma nadzieję, że dzięki tym działaniom uda się powstrzymać wyciek, który przed instalacją kopuły szacowany był na 5,5 do 9,5 mln litrów ropy dziennie. Inżynierowie chcą także sprawdzić, czy ujście ropy ze złoża położone ok. 4 km poniżej morskiego dna zostało uszkodzone podczas wybuchu platformy wiertniczej Deepwater Horizon 20 kwietnia.
Do poniedziałku specjaliści będą monitorowali ciśnienie pod stalową kopułą. Zbyt niskie oznaczać będzie, że ropa znajduje ujście i wycieka w innym miejscu. Wzrost będzie świadczył o szczelności systemu.
Jeśli jednak wszystko będzie w porządku, w ciągu 48 godzin zawory zostaną otwarte i ropa popłynie, ale tym razem nie do Zatoki Meksykańskiej, lecz do zbiorników dwóch statków zakotwiczonych w pobliżu uszkodzonego szybu.
Zakończenia akcji ratowniczej nie należy się jednak spodziewać wcześniej niż w połowie sierpnia. Wówczas według planów BP ma być ukończony pierwszy z dwóch wierconych obecnie szybów. Dopiero wtedy inżynierowie będą mieli pewność, że uszkodzenie przestanie być niebezpieczne. – Ciągle czeka nas wiele pracy – powiedział Bobby Jindal, gubernator Luizjany, stanu, który najbardziej został dotknięty wyciekiem ropy. – Nasza walka nie skończy się wraz z zatkaniem uszkodzonego szybu. Miliony litrów ropy są nadal w wodach zatoki i ropa przez najbliższe miesiące będzie zanieczyszczać nasze wybrzeża.
[i]Pierwsze testy zapowiadają sukces
[link=http://www.bp.com]www.bp.com[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA