fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Podzielam niepokój o niezależność IPN

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Rozmowa: dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, przewodnicząca Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej
[b]Rz: Ma pani poczucie klęski w związku z niepowodzeniem konkursu?[/b]
[b]Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska:[/b] Kolegium uczyniło wszystko, co mogło, by w sytuacji tragicznej śmierci prof. Janusza Kurtyki zapewnić IPN powołanie prezesa z pełnym zakresem kompetencji. Tymczasowość jest rozwiązaniem wystarczającym, by instytut sprawnie działał, ale niewystarczającym, by działał sprawnie w pełnym zakresie zadań i obowiązków. Ten problem rozumiał także marszałek Bronisław Komorowski, podejmując inicjatywę tzw. małej nowelizacji, która pozwoli mu wskazać spośród wiceprezesów p.o. prezesa z pełnymi kompetencjami. Kolegium uważało, że konkurs jest lepszym rozwiązaniem, w większym stopniu bowiem szanuje zasadę niezależności władz instytutu.
[b]Która z aplikacji kandydatów najbardziej się pani podobała?[/b]
Wśród pięciu ofert tylko trzy miały w pełni merytoryczny charakter. W dwu przypadkach brakowało tak wielu dokumentów, że trudno je traktować poważnie. Niestety, pozostałe trzy z powodów formalnych nie dawały kolegium szans na zakwalifikowanie kandydatów do drugiego etapu. Szkoda, ale w mediach dominował niezgodny ze stanem faktycznym pogląd wspierany, niestety, sugestiami polityków, że konkurs nie jest w pełni prawomocny. Dlatego, podejmując decyzje o dopuszczeniu kandydatów do drugiego etapu, nie mogliśmy w najmniejszym stopniu lekceważyć formalnych wymogów. W porównaniu z rokiem 2005 liczba kandydatów była więcej niż skromna. Zapewne powodem niewielkiego zainteresowania była ta medialno-polityczna narracja dezinformujaca zainteresowanych.
[b]Czy poznamy nazwisko prezesa jeszcze w tym roku?[/b]
Mam nadzieję, ponieważ obecna tymczasowość nie powinna trwać zbyt długo.
[b]Co dla instytutu oznacza funkcjonowanie z p.o. prezesa?[/b]
Pełnomocnictwa, z których korzysta obecnie p.o. prezesa dr Franciszek Gryciuk nie pozwalają mu na dokonywanie operacji związanych ze zbiorem zastrzeżonym, nie może podejmować działań zmieniających zasadniczo charakter budżetowych wydatków, także polityka personalna nie może być przez niego w pełni realizowana.
[b]Czy to już – jak mówią niektórzy – koniec IPN?[/b]
Mam nadzieję, że w tym pytaniu tkwi tylko(!) niepokój tych wszystkich, którzy mają świadomość, jak znakomitym prezesem IPN był prof. Kurtyka i jak trudno będzie go zastąpić. Jest w nim także niepokój o niezależność IPN, który podzielam. W nowelizacji dostrzegam rozwiązania, które tę niezależność zmniejszają, a deklarowane korzyści czynią iluzorycznymi. Ale mam nadzieję, że prezes Kurtyka zbudował tak dobry zespół ludzi, że poradzi on sobie także z tą nową, trudną sytuacją.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA