fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Kulisy dymisji szefa Sił Powietrznych

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Generał Załęski przy rezygnacji miał wytknąć wiele nieprawidłowości w lotnictwie – dowiedziała się „Rz”
Gen. Krzysztof Załęski, szef sztabu i zastępca dowódcy Sił Powietrznych, objął obowiązki dowódcy po śmierci gen. Andrzeja Błasika, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia.
W poniedziałek późnym popołudniem złożył dymisję. Wczoraj poinformowała o tym TVP Info. Po południu Siły Powietrzne wydały oficjalny komunikat. – Z wojska chce odejść z końcem września. Będzie dowodził Siłami Powietrznymi do czasu wyznaczenia nowego dowódcy – poinformował rzecznik Sił Powietrznych ppłk Robert Kupracz.
[srodtytul]Raport o lotnictwie [/srodtytul]
Wojsko nie chciało ujawnić powodów decyzji gen. Załęskiego. Nieoficjalnie w rozmowach z „Rz” wojskowi twierdzą, że generał sformułował je w obszernej analizie na temat sytuacji w Siłach Powietrznych. Miał w niej przedstawić szereg nieprawidłowości, do których dochodzi w polskim lotnictwie.
– Nie mogę zdradzać szczegółów, bo dokument gen. Załęskiego jest niejawny, ale z łatwością można się domyśleć, o jakie zaniedbania chodzi. Ostatnio było o tym głośno – opowiada jeden z wysokich rangą oficerów. – Generał nie chciał firmować tego, co się dzieje w lotnictwie wojskowym swoim nazwiskiem.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, generał pierwotnie planował odejść ze stanowiska w trybie natychmiastowym. – Po rozmowach postanowił zostać do wyboru nowego szefa Sił Powietrznych, by nie stawiać teraz marszałka Bronisława Komorowskiego w trudnej sytuacji – twierdzi nasz informator.
Marszałek Sejmu, który pełni też obowiązki prezydenta, przyznał, że po dwóch katastrofach pod Mirosławcem i pod Smoleńskiem sytuacja lotnictwa wojskowego jest bardzo skomplikowana. – Sądzę, że pan generał jeszcze raz powinien przemyśleć swoją prośbę – tak wczoraj skomentował informację o dymisji p.o. dowódcy Sił Powietrznych.
– Otrzymałem informację od ministra Klicha i zbadam sprawę na miejscu – powiedział premier Donald Tusk podczas wizytowania dotkniętych powodzią małopolskich miejscowości. – Oczekiwałbym jednak od oficerów wtedy, kiedy sytuacja nie jest łatwa, większej odporności psychicznej.
[srodtytul]Krzyk rozpaczy?[/srodtytul]
Janusz Zemke, eurodeputowany SLD, były wiceminister obrony, nie zgadza się z opinią premiera. Uważa, że decyzja generała to sygnał, iż w armii dzieje się źle. – Być może nie jest to sprawa odporności psychicznej, lecz krzyk rozpaczy – ocenił.
Zemke przypomina, że w ciągu ostatniego roku dymisje składało kilku wysokich rangą wojskowych. Pierwszy był gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych. Latem ubiegłego roku odszedł z armii w atmosferze konfliktu z ministrem obrony Bogdanem Klichem. Potem dymisję złożył gen. Bronisław Kwiatkowski (dowódca operacyjny, który zginął pod Smoleńskiem), zdecydował się zostać, gdy szef MON publicznie go przeprosił za zachowanie swoich podwładnych. Dymisję złożył też gen. Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa.
– Wcześniej nigdy nie dochodziło do tak spektakularnych dymisji dowódców wojsk – podkreśla Zemke.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=e.zemla@rp.pl]e.zemla@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA