fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Google ukradło nazwę swojego telefonu pisarzowi S-F?

AFP
Rodzina Philipa K. Dicka, jednego z największych pisarzy S-F, oskarża, że nazwa telefony Google, została skradziona z jednej z najsłynniejszychksiążek autora
Nexus One to najnowszy przedstawiciel najnowszego gatunku elektronicznych gadżetów, zwanych - zwykle tylko przed premierą - zabójcami iPhone. Być może zaprezentowany na początku tygodnia telefon ma szanse na skuteczne konkurowanie z telefonem Apple, bo za Nexusem One stoi Google. Nowe urządzenie startuje do konkurencji z poważnym zgrzytem. Rodzina Philipa K. Dicka, amerykańskiego pisarza science-fiction oskarża internetowego giganta o plagiat, którego miał się dopuścić przy nazywaniu swojego pierwszego smartfona.
Sprawa dotyczy jednego z najsłynniejszych utworów Dicka, wydanej w 1968 r. noweli "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (ang. "Do androids dream of electric sheep?"). Stała się ona podstawą scenariusza kultowego, nie tylko wśród miłośników fantastyki, filmu "Łowca Androidów" (ang. "Blade Runner"), nakręconego przez Ridleya Scotta w 1982 r.
W filmie prywatny detektyw, grany przez Harrisona Forda, tropi androida zwanego Nexus Six. - Google najpierw działa, a potem zastanawia się, co począć z konsekwencjami - powiedziała amerykańskiemu magazynowi Wired Isa Dick Hackett, córka pisarza. Rodzina Philipa K. Dicka uważa, że Google pogwałciło prawa autorskie i wysłało do koncernu pismo, domagając się wyjaśnień. Przedstawiciele Google z kolei tłumaczą, że nazwa telefonu nie ma nic wspólnego z Philipem K. Dickiem i "Łowcą Androidów", a słowo "Nexus" zostało użyte w jego dosłownym znaczeniu. W jęz. angielskim oznacza ono splot wydarzeń lub punkt, w którym spotyka się wiele rzeczy, wydarzeń.
Oskarżenia rodziny Dicka mogłyby się wydawać zagrywką obliczoną na odszkodowanie, gdyby nie to, że niedawno inny koncern w podobnej sytuacji zapytał o zgodę i sięgnął do portfela. Amerykańska Motorola, pod koniec ubiegłego roku szykując się do premiery smartfona Droid (kolejny przedstawiciel gatunku "zabójców iPhone"), poprosiła o zgodę na użycie tej nazwy George'a Lucasa, twórcy "Gwiezdnych Wojen". Lucas jest bowiem właścicielem praw do nazwy Droid, która była używana w gwiezdnej sadze.
Także z powodu ograniczeń licencyjnych Motorola Droid w Europie będzie sprzedawany pod nazwą "Milestone".
W zamieszaniu z nazwą telefonu Google niestety brakuje opinii samego Philipa K. Dicka, który zmarł w 1982 r. Za życia pisarz cierpiał na paranoję, twierdząc, że jest śledzony między innymi przez wielkie korporacje, agencje rządowe i komunistycznych agentów. Dick twierdził także, że Stanisław Lem, z którym swego czasu prowadził ożywioną korespondencję, nie jest prawdziwą osobą, jego książki pisze zespół agentów zza żelaznej kurtyny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA