Telewizja

Sentymentalno-gorzka podróż w czasie

Canal+
Podróż w przeszłość czy w przyszłość to motyw często w kinie wykorzystywany. Juliusz Machulski bawił się czasem dotąd tylko raz – w „Seksmisji”.
Akcja „Ile waży koń trojański?” rozgrywa się w 2000 i 1987 r. To niewiele lat, ale w Polsce niemal epoka. Smutna, szara, zapyziała, pełna biurokratycznych absurdów końcówka PRL kontra rozkwitający kapitalizm.
Machulski z rozmysłem odrzuca politykę, skupia się przede wszystkim na kwestiach obyczajowo-mentalnych i perfekcyjnym odtworzeniu realiów lat 80. Z podziwem, ale bez nostalgii oglądałem warszawską ulicę zapełnioną maluchami, trabantami, wartburgami czy żukami, odtworzone komputerowo, kino Moskwę czy śmieszne stroje, zwłaszcza męskich bohaterów. W sylwestrową noc 1999 roku kończąca właśnie czterdzieści lat Zosia (Ilona Ostrowska) podsumowuje swój życiowy dorobek. Ma fantastycznego, kochającego, drugiego męża Kubę (Maciej Marczewski), wspaniałą córeczkę z pierwszego małżeństwa, Florkę świetnie dogadującą się z ojczymem, odnosi zawodowe sukcesy jako współwłaścicielka poradni psychologicznej.
Zadowolona z bilansu zasypia, by niespodziewanie obudzić się dwanaście lat wcześniej u boku Darka (Robert Więckiewicz), pierwszego męża, cwaniaczka i prostaka, zdradzającego i oszukującego ją na potęgę. piątek | Ile waży koń trojański? *** 21.00 | canal+ | komedia romantyczna. Polska 2008
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL