Dane gospodarcze

Wigilijne obietnice szefa resortu finansów

Minister finansów, Jacek Rostowski
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Minister Jacek Rostowski przedstawił Polakom swoje plany reformy finansów publicznych w samą Wigilię. Niewykluczone jednak, że będzie musiał poczekać na zmianę warty w pałacu prezydenckim
Dwuletni plan stabilizacji i rozwoju naszych finansów, który minister zamierza upublicznić na początku roku (wcześniej podawał już dwa terminy - do końca listopada i do końca grudnia tego roku) ma się opierać na kilku filarach.
Po pierwsze stopniowo będą wygasać wszelkie emerytalne przywileje - najpierw służb mundurowych, ale dopiero w przypadku osób rozpoczynających służbę, potem także pozostałych uprzywilejowanych grup zawodowych. Po drugie rząd zamierza przesunąć wiek emerytalny - dłużej żyjemy, dłużej jesteśmy aktywni, dłużej powinniśmy też pracować - przekonuje Rostowski.
Czekają nas wreszcie także zmiany w OFE, choć w tym przypadku szef resortu finansów wprawdzie potrafi zdiagnozować problemy, ale recepty na ich rozwiązanie nie ma. - Efektywność inwestycyjna OFE jest nikła, otwarcie dla OFE rynków zagranicznych niebezpieczne, a mielenie obligacji skarbu państwa przez OFE przyczynia się do narastania długu - wylicza Rostowski. - Poza tym prowizje dla OFE za sztywne inwestowanie 60 proc. portfela w obligacje państwowe są za wysokie, a mechanizm zaliczania do deficytu sektora finansów publicznych wydatków związanych z OFE utrudnia Polsce przystąpienie do strefy euro. Minister przyznał, że trwają prace, aby te problemy rozwiązać, jednak trudno znaleźć receptę na wszystkie dolegliwości, aby je w pełni wyleczyć. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika jednak, że na przynajmniej jedną resort ma sposób - chce wyłączyć OFE z długu. Zresztą sam Rostowski wielokrotnie podkreślał, że gdyby wyłączyć z długu tę część, która wynika z funkcjonowania w Polsce drugiego filaru emerytalnego, nasze zadłużenie w relacji do PKB wyniesie na koniec 2010 roku 42 proc. Zaś według kryteriów z Maastricht górną granicą jest poziom 60 proc. PKB. - W porównaniu ze strefą euro, gdzie dług sięgnie 84 proc. w relacji do PKB, Francji - 83 proc., czy Niemiec 77 proc. u nas ten poziom jest o połowę niższy - przekonuje szef resortu finansów. Także na zarzut wzrastającego poziomu wydatków państwa w przyszłym roku, który często podnoszą ekonomiści, Rostowski ma odpowiedź - Jeśli odejmiemy wzrost wydatków unijnych i ich współfinansowanie ze środków krajowych, to wzrost ten nie wynosi wcale 5,5 proc., ale zaledwie 2 proc., z czego 1,5 proc. wynika ze spowolnienia gospodarczego. Mimo to rząd nie wycofuje się z zapowiedzi wprowadzenia reguły wydatkowej, która ma dodatkowo zabezpieczyć polskie finanse publiczne. Według niej wydatki państwa z wyjątkiem tych, o których mowa w obowiązujących ustawach, będą mogły rosnąc rocznie wyłącznie o określony procent. Minister finansów obiecuje, że taka reguła będzie kotwicą także na czasy prosperity, abyśmy nie mogli tak łatwo przejadać nadwyżek budżetowych w czasach, gdy PKB rośnie po kilka procent. Rostowski powtórzył też, ze zamierza wyegzekwować z prywatyzacji w przyszłym roku 25 mld zł. Dodatkowym plusem sprzedaży państwowego majątku będzie odpolitycznienie i usprawnienie zarządzania obecnymi spółkami skarbu państwa. Wszystkie te zamierzenia musi jednak poprzeć opozycja i prezydent. - Jeśli tak się nie stanie ich realizacja zostanie odłożona do czasu, gdy w Pałacu Prezydenckim zasiądzie osoba odpowiedzialna - zakończył Rostowski.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL