Styl życia

36 sukni dużej dziewczynki

ROL
Aukcji strojów Audrey Hepburn w Londynie towarzyszyła ich wystawa w Paryżu. Ile warta jest gwiazda?
Jakby nie było, aukcje pamiątek po gwiazdach kina i show-biznesu cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Kolekcję 36 strojów należących do Audrey Hepburn sprzedano przedwczoraj w domu aukcyjnym Kerry Taylor Auctions w Londynie za 268 320 funtów. Suknia, którą aktorka nosiła w filmie „Jak ukraść milion dolarów”, poszła za 60 tysięcy funtów.
Widziałam je tydzień wcześniej na wystawie w oddziale Sotheby’s w Paryżu. Wyglądały, jakby należały do dziesięcioletniej dziewczynki. Zachwycająca Hepburn miała wymiary, jakich pozazdrościłaby jej niejedna dziewczynka: 81 w biuście, 56 w talii, 86 w biodrach. Przy wzroście 170 cm uchodziła za wysoką, co zresztą przeszkodziło jej w zostaniu tancerką, a marzyła o tym zawodzie. Świat zapamiętał ją nie jako aktorkę wielkiego formatu, lecz jako piękną kobietę o niedościgłej elegancji. Córka brytyjskiego bankiera i holenderskiej arystokratki stworzyła styl, który przetrwał do dziś. Jego składniki to prostota, skromność, harmonia. Miała słabość do kolorów czarnego i kremowego, w dodatkach lubiła mocny róż.
Stroje sprzedane na aukcji Hepburn nosiła zarówno w filmie, jak i prywatnie. Suknie, płaszcze, kapelusze powstały u najwybitniejszych krawców epoki – Valentino, Elizabeth Arden, Huberta de Givenchy. Najpiękniejsza, moim zdaniem, jest długa suknia z kremowego atłasu z małą kokardką w talii, którą w domu mody Sorelle Fontana w Rzymie w 1952 roku aktorka zamówiła na ślub z Jamesem Hansonem. Gdy do ślubu nie doszło, Hepburn zwróciła się do sióstr Fontana, żeby znalazły ubogą Włoszkę, której można by suknię ofiarować. Chciała, żeby operacja odbyła się jak najdyskretniej. Znaleziono Amabile Altobellę z małego miasteczka Latina. Nosiła to samo imię co matka sióstr Fontana. Miała ją na ślubie z urzędnikiem Adelino Soldą. Rada miejska sfinansowała młodym mieszkanie, meble kuchenne i miesiąc miodowy w Rzymie. Suknia przyniosła Amabile szczęście – jej małżeństwo okazało się szczęśliwe. Po ślubie zawinęła suknię w papier i schowała. Odnaleziono ją po 50 latach, w 2002 roku, gdy dom mody Fonatana poszukiwał rekwizytów na wystawę retrospektywną. Większość ubrań Hepburn oznaczono jako „haute couture”. Czarna suknia koktajlowa, srebrny płaszcz wieczorowy, wełniany żakiet w jodełkę – wszystkie z pracowni Givenchy – przeczą dzisiejszemu pojęciu o tym, czym jest haute couture. To rzeczy proste, skromne, nieepatujące ani udziwnionym fasonem, ani drogimi dodatkami. O ich wartości stanowi unikalność – najpiękniejsze tkaniny, ręczne wykonanie. Połowa dochodu z aukcji idzie na stowarzyszenie Fundusz Dzieci UNICEF imienia Audrey Hepburn. Zostaną przeznaczone na edukację 115 tysięcy dzieci, z których dwie trzecie to dziewczynki...
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL