Sport

W spadku zostanie bałagan

Paweł Słomiński jest też wiceprezesem PZP ds. szkoleniowych
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Paweł Słomiński, trener kadry pływaków, mówi "Rz" o rezygnacji z superkostiumów i polskich kłopotach
[b]Rz: Ile rekordów kraju ustanowiono w Gorzowie podczas mistrzostw Polski na krótkim basenie?[/b]
[b]Paweł Słomiński:[/b] We wszystkich kategoriach wiekowych chyba ze 150, w tym, jeżeli dobrze pamiętam, 36 rekordów seniorów. [b]Który zrobił największe wrażenie?[/b]
Wynik Adama Pluteckiego na 50 m stylem klasycznym (26,19) jest tylko o 0,02 s gorszy od rekordu Europy należącego do Olega Lisogora. Ale pamiętajmy, że Ukrainiec ustanowił go w 2006 roku, jeszcze przed erą niesamowitych kostiumów, które spowodowały trzęsienie ziemi. [b]Pana zawodnik Paweł Korzeniowski też pływa szybko, mówi, że na 200 m delfinem stać go na rekord świata...[/b] Na razie do rekordu brakuje mu dwóch sekund. To bardzo dużo, ale potencjał, by go pobić, ma. Nie wiem tylko, czy to, co pokazał w Gorzowie, to przedsionek do wielkiej formy czy jej apogeum. Przekonamy się o tym już za tydzień (10 – 13 grudnia) w Stambule, podczas mistrzostw Europy na krótkim basenie. [wyimek]Sportowcy tacy jak Otylia mogą dokonać cudów, jeśli bardzo chcą [/wyimek] [b]Od pierwszego stycznia nastąpi powrót do pływania w kostiumach tekstylnych. A co z rekordami, zostaną?[/b] Tego nie wie nikt. Światowa Federacja Pływacka jeszcze nie podjęła żadnych kroków. W lipcu na kongresie w Rzymie zapadły wprawdzie wiążące decyzje, ale później miały przyjść wytyczne, a tych wciąż nie ma. Być może będą dwie tabele z rekordami, jedna z tymi, które ustanowiono przy użyciu zabronionych od stycznia kostiumów, i druga z nowymi. W wielu wypadkach jednak trudno będzie udowodnić, w jakim kostiumie rekord został ustanowiony. [b]Czyli w spadku po rewolucyjnym pomyśle zostaną bałagan i pytania bez odpowiedzi?[/b] Coś w tym stylu. Te kostiumy niestety mocno zamazały obraz pływania. Jak patrzysz teraz na rekordowy wynik, to nie wiesz, jak go ocenić. Zastanawiasz się, czy rekordzista popłynął tak szybko tylko dlatego, że miał taki a nie inny kostium, a ciężka praca na treningach i myśl szkoleniowa nie miały aż takiego znaczenia. Dlatego wolę się wstrzymać od komentarzy. [b]I naprawdę nic dobrego nie może pan powiedzieć o tym, co się wydarzyło od chwili, gdy zezwolono na stosowanie tych kostiumów?[/b] Na pewno o pływaniu było głośniej, więc z marketingowego punktu widzenia był to sukces. Ale to za mało, by się z tego cieszyć. Jako szkoleniowiec mam dużo wątpliwości. A wracając do nowych kostiumów z nogawkami przed kolana: na pewno będzie w nich trudniej bić rekordy. [b]W polskim pływaniu wciąż nie ma centralnego szkolenia. Nie ma jednego trenera kadry, każdy szkoleniowiec odpowiada za swoją klubową grupę. A jak wygląda to w innych krajach?[/b] Różnie. Jedni mają centralne ośrodki, inni pracują, opierając się na klubach. Ale tam mają pieniądze, a my nie mamy. W Polsce jest tylko jeden klub, który spełnia takie wymogi – ten klub to reprezentacja. Mówi się wprawdzie o trzech scentralizowanych grupach: sprinterów, średnio- i długodystansowców, z trójką odpowiedzialnych za nie szkoleniowców, ale na razie to tylko teoria. [b]W przyszłym roku mistrzostwa Europy w Budapeszcie, za niespełna trzy lata igrzyska w Londynie. W jakiej formie tam dopłyniemy?[/b] Ministerstwo Sportu, które rozdziela środki z budżetu, ustanowiło bardzo wysokie kryteria dla szkolenia centralnego. W elicie są tylko medaliści ostatnich mistrzostw świata oraz igrzysk olimpijskich. Kryteria te spełnia w Polsce jedynie Paweł Korzeniowski. Chciałbym, żeby do igrzysk w Londynie przygotowywał się indywidualnie, tak jak Justyna Kowalczyk, Adam Małysz i Tomasz Sikora przed Vancouver. [b]A co z Otylią Jędrzejczak?[/b] Na razie nie spełnia ministerialnych kryteriów, ale nie wykluczam, że władze polskiego sportu potraktują ją wyjątkowo. Z tego, co wiem, deklaruje chęć przygotowań do mistrzostw w Budapeszcie, ale nikt nie wie, czy po najdłuższej przerwie w karierze potrafi dogonić uciekający świat. Zawsze twierdziłem, że sportowcy tej klasy co Otylia są w stanie dokonać cudów, jeśli tylko tego chcą. [b]A pozostali, co z nimi? [/b] Finaliści mistrzostw świata i medaliści mistrzowskich imprez młodszych grup wiekowych są na niższej półce, ale też będą objęci opieką resortu. Nie będzie w tej grupie, niestety, mistrza świata z Melbourne Mateusza Sawrymowicza, zabraknie kilku innych perspektywicznych zawodników i zawodniczek. Być może znajdzie się jakaś furtka dla nich, ale to nic pewnego. Reszta może liczyć tylko na kluby. [b]A co z basenami, przybywa ich?[/b] Buduje się coraz więcej, ale niestety nie w Warszawie. [b]A przecież było tyle obietnic...[/b] Było ich tyle, że można nimi wytapetować Krakowskie Przedmieście. Ale basenu dla pływaków jak nie było, tak nie ma. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.pindera@rp.pl]j.pindera@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL