fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Droga przedsiębiorstw do innowacji przypomina bieg z przeszkodami

Innowacje produktowe i procesowe wprowadza 21,3 proc. przedsiębiorstw przemysłowych – wynika z badań GUS na temat innowacji w latach 2006 – 2008. Najbardziej aktywne, także w branży usługowej, są duże podmioty. Firmy cenią najbardziej innowacyjną współpracę z dostawcami.
Rzeczpospolita
Innowacyjność wciąż rozwija się w Polsce powoli. Powodem jest wiele barier, głównie w dostępie do finansowania
Badania innowacyjności w polskich przedsiębiorstwach za lata 2006 – 2008, przeprowadzone przez GUS, przyniosły potwierdzenie wcześniej ukształtowanych trendów. Z jednej strony nakłady na innowacje rosną, z drugiej jednak – maleje odsetek firm, które się decydują na taką działalność.
– Te firmy, które już raz zainwestują w podnoszenie swojej konkurencyjności, doskonale sobie zdają sprawę z uzyskanych pozytywnych efektów i zwykle kontynuują działalność w tej dziedzinie – mówi Krzysztof Gerlach z BRE Banku.
– Jednak wciąż istnieje spora grupa przedsiębiorstw, która nie odczuwa presji na zwiększenie nakładów na innowacyjność – dodaje Kiejstut Żagun z firmy doradczej KPMG.
[wyimek]25,6 mld zł wyniosły, według GUS, nakłady firm na innowacje w 2008 r.[/wyimek]
Na rynkach zagranicznych główną naszą przewagę konkurencyjną stanowią wciąż stosunkowo niskie koszty pracy przy dobrej jakości produktów. Dzięki temu produkty eksportowe mogą wciąż niską ceną i dobrą jakością przyciągać zainteresowanie konsumentów. – Ale to się zmienia – podkreśla Żagun. – Z jednej strony w „taniej” produkcji, nawet bardziej zaawansowanych technologicznie towarów, zaczynają wyprzedzać nas kraje Dalekiego Wschodu, z drugiej – walka o klienta, nawet na rynku polskim, przenosi się na wyższy szczebel – walkę w oferowaniu nowego, lepszego produktu.
[srodtytul]Pomoc z Unii, czyli duża biurokracja[/srodtytul]
Sami przedsiębiorcy wskazują, że dla nich kluczową barierą są… pieniądze. Innowacje to kosztowane inwestycje, a firmy mają problemy z uzyskaniem ich finansowania. Mało który podmiot posiada tak duży kapitał, by móc z „zaskórniaków” ponosić spore nakłady. Potrzebne jest finansowanie zewnętrzne, a do niego – podkreślają firmy – dostęp jest utrudniony.
Państwo oferuje przedsiębiorcom granty rozwojowe, głównie ze środków Unii Europejskiej. Ale tak naprawdę nie rozwiązuje to problemu. – Teoretycznie to bardzo dużo pieniędzy, zwłaszcza fundusze na lata 2007 – 2013. Jednak okazuje się, że w porównaniu z potrzebami wcale nie jest ich aż tak dużo, te zaś przeznaczone na innowacje raczej nie są wykorzystywane efektywnie – zauważa Krzysztof Matusiak, prezes Stowarzyszenia Organizatorów Ośrodków Innowacji i Przedsiębiorczości w Polsce. – Urzędnicy skupili się na przepisach i procedurach, tak by nikt nie mógł im zarzucić, że choć jedno euro zostało wydane niezgodnie z unijnymi i polskimi wymogami. Ale zniknął główny cel – wspierania jak najbardziej innowacyjnych przedsięwzięć – uważa Matusiak. Przedsiębiorcy zaś narzekają na dużą biurokrację w pozyskiwaniu pomocy z UE.
Firmy mogą korzystać też z kredytów komercyjnych. – Przy innowacyjnych projektach wcale nie jest o kredyt trudniej – przekonuje Krzysztof Gerlach z BRE Banku. – Każdy z takich przypadków jest traktowany indywidualnie, ale zakup nowoczesnych linii produkcyjnych czy nowych technologii traktujemy jak zwykłe inwestycje. Może nawet trochę preferencyjnie, bo przedsiębiorcy deklarują, że tego typu nakłady szybko przekładają się np. na zwiększenie udziału w rynku i większe zyski – wyjaśnia Gerlach.
Mimo to firma bez zasobów i historii, za to ze świetnym pomysłem na rozwój, w bankach jest często bez szans.
[srodtytul]Prawo nie pomaga [/srodtytul]
– Ogromną przeszkodą w rozwoju firm innowacyjnych są też ogólne procedury związane z inwestycjami, np. prawo budowlane, prawo środowiskowe – wylicza Jarosław Bakinowski, wiceprezes firmy Modertrans Poznań. – Zdarzają się sytuacje, gdy mamy już opracowaną nową technologię, zapewnione finansowanie jej wdrożenia, mamy grunty na własność itp. Ale okazuje się, że uzyskanie samego pozwolenia na budowę może trwać nawet 1,5 roku. Nikt z urzędników nie zdaje sobie sprawy, co w takim czasie może się stać z projektem innowacyjnym.
A Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, dodaje, że rozwój gospodarki opartej na wiedzy utrudnia w Polsce brak nowoczesnej infrastruktury. – Nie mamy podstawowej sieci telekomunikacyjnej. To jak możemy mówić o szybkim rozwoju jednego z nośników nowoczesnej gospodarki – technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych? – zastanawia się prezes.
Przedsiębiorcom nie pomaga też sektor nauki. Państwo od lat inwestuje w uczelnie i jednostki badawczo-rozwojowe, tak by zwiększyły swoją ofertę dla biznesu. Ale na razie efekty są mizerne. – Bo naukowcy zajmują się nauką przez duże N. A przedsiębiorcy potrzebują rozwiązań, które znajdą zastosowania na co dzień – konkluduje Mirosław Grudzień, szef małej innowacyjnej firmy Vigo System. Inni podkreślają, że na polskich uczelniach czy nawet w instytutach badawczo-rozwojowych bardzo trudno spotkać ludzi myślących w kategorii zyskowności innowacyjnych rozwiązań. A ten aspekt dla biznesu jest przecież kluczowy.
[srodtytul]Wynalazki trudno sprzedać[/srodtytul]
W badaniach firmy podkreślają, że popyt na innowacyjne produkty w kraju nie jest istotną barierą rozwoju. Ale ta reguła ma głównie zastosowanie do takich towarów, które są już znane na rynkach zagranicznych, a u nas zaczynają je produkować zagraniczne przedsiębiorstwa (ewentualnie polskie na bazie kupionych technologii). Gorzej jest w przypadku produktów, które są efektem polskich badań i wynalazków. Ich autorzy uważają, że trudno przekonywać klientów w kraju do nowatorskich rozwiązań, trzeba przełamywać niechęć do stosowania czegoś nowego. – Innowacje niosą wiele problemów społecznych. Przygotowanie załogi do ciągłych zmian i wdrażania innowacji może także stanowić poważną barierę rozwoju firmy. Najmniej problemów leży w obszarach technicznych: projektowaniu nowych rozwiązań i technologii produkcji – twierdzi Jarosław Bakinowski.
Krzysztof Matusiak do tych wszystkich przeszkód dodaje kilka o wymiarze ogólnospołecznym. – Szkoły nie uczą kreatywności ani współpracy. Państwo prowadzi defensywną politykę gospodarczą, najmocniej broni tego, co jest – dużych przedsiębiorstw, często nierentowanych. Ale jednocześnie ta polityka nie prowadzi do powstawania nowych miejsce pracy dla młodych ludzi. Bez zmiany tego nastawienia w społeczeństwie i w państwie nie ruszymy do przodu – przekonuje.
Możliwe są jednak zmiany, przede wszystkim dzięki funduszom unijnym na lata 2007 – 2013, które przyspieszą rozwój firm. Przykładowo, nakłady przedsiębiorstw na badania i rozwój mają wzrosnąć do 0,48 proc. w 2013 r. z 0,2 proc. w 2006 r. Udział zaś przedsiębiorstw innowacyjnych (zatrudniających powyżej 49 osób) w przemyśle ma wzrosnąć do 52,3 proc. w 2013 r. z 42,5 proc. w 2006 r.
[ramka][srodtytul]Powiedzieli dla „Rzeczpospolitej” [/srodtytul]
[b]Jacek Łęgiewicz, innovation policy manager, IBM Polska[/b]
Inwestycje światowych koncernów płyną nie tylko do miejsc, które oferują wykwalifikowaną kadrę, jej wiedzę i umiejętności po niskich kosztach. Płyną też do państw i regionów, które oferują inteligentną infrastrukturę – wydajne systemy transportowe, niezawodne sieci energetyczne, przejrzyste rynki oraz lepszą jakość życia. Tego typu zagadnienia to wyzwania, które jeszcze stoją przed Polską. Ważne jest, by rządowi i liderom gospodarki wystarczyło determinacji do uruchomienia zidentyfikowanych już strategicznych inwestycji w inteligentne systemy (np. sieciowego zarządzania ruchem drogowym w metropoliach). To może zapoczątkować następną falę wzrostu gospodarczego. Tym bardziej że Polska zaliczana jest przez IBM do rynków szybkiego wzrostu i między innymi dlatego IBM aktywnie tu inwestuje.
[b]Bartłomiej Kawecki, prezes firmy Synerway[/b]
Największym kłopotem jest brak instrumentów, które zapewniałyby finansowanie najbardziej innowacyjnych, ryzykownych pomysłów. Obecnie jest tak, że banki czy fundusze typu venture capital chętnie dają pieniądze na rozwój nowoczesnych, ale sprawdzonych już na rynku produktów i usług. My w ten sposób pozyskaliśmy część finansowania na uruchomienie innowacyjnej usługi dla operatorów turystycznych. Znacznie trudniej jest z projektami będącymi zupełną nowością, które nie dają gwarancji, że inwestycja będzie rentowna. Obecnie prowadzimy prace nad tego typu pomysłem, trzeba go opracować, przetestować, wdrożyć w życie. I wszyscy odmawiają nam wsparcia. Warto, aby rząd pomyślał o ubezpieczeniach, rodzaju gwarancji dla firm, które chcą ryzykować i wprowadzać prawdziwe innowacje. Bez tego wiele dobrych pomysłów po prostu ląduje w szufladach.
[b]Anna Łada, wiceprezes spółki TELESTO sa[/b]
Oferujemy nowe, innowacyjne produkty wytworzone dzięki własnym wynalazkom. Sporym wyzwaniem jest wykreowanie na nie popytu. Nasi potencjalni klienci mają swoje przyzwyczajenia, wypracowane procedury, wyszkolonych pracowników do stosowania pewnych technologii lub technik. Musimy więc mozolnie przełamywać opór przed zastosowaniem czegoś nowego. Szczególnie jest to widoczne w dużych firmach w tradycyjnych sektorach, takich jak kopalnie czy elektrownie. Najlepszym i praktycznie jedynym sposobem na pokonanie tych barier jest udowodnienie – np. podczas pokazów, że nasza oferta czy dany produkt rozwiązuje prawdziwe problemy i może usprawnić działanie przedsiębiorstwa, przynosząc mu wymierne korzyści ekonomiczne. Jeśli to się uda, współpraca zazwyczaj rozwija się dalej bardzo dobrze.
[b]Katarzyna Królak-Wyszyńska, partner w firmie Innovatika[/b]
Lepiej koncentrować się na tym, co pomaga w rozwoju innowacji, niż na tym, co je ogranicza. W rezultacie chodzi przecież o wzrost innowacyjności. Wykorzystywanie okazji motywuje bardziej, niż usuwanie barier i daje lepsze efekty. Dobre nastawienie jest pierwszym przykazaniem innowatora. Należy szukać potrzeb ważnych i niezaspokojonych – to w tym obszarze chcemy tworzyć innowacje. Szukając nowych rozwiązań, słuchajmy pomysłów pracowników, stwórzmy warunki, w których mogą pokazać, jak bardzo są twórczy, dajmy wspólny cel ludziom, którzy pracują w różnych działach. Korzyści to m.in. nowe produkty, nowe przychody, nowe oszczędności. Mając rozwiązania, testujmy je na małą skalę, zanim zaczniemy pełną parą. Warto pokazać klientom produkty jeszcze niedoskonałe – osoby zaproszone do testowania ucieszą się, że mogą mieć wpływ na ich ostateczny kształt.[/ramka]
[i]Więcej na temat projektu Kamerton Innowacyjności
www.innowacyjnefirmy.pl[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA