fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Klimatyczny kompromis pod groźbą weta

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Polska uzyskała obietnice korzystnego podziału składki na walkę ze skutkami ocieplenia. Szczegóły mają być ustalone dopiero po grudniowym szczycie w Kopenhadze. Polska będzie je mogła zawetować
Kompromis dobry dla Polski ogłosił premier Tusk po unijnym szczycie w Brukseli. Nie nadużywał słowa zwycięstwo. – To nie jest brukselskie „yes, yes, yes” – powiedział premier, czyniąc aluzję do słynnego stwierdzenia Kazimierza Marcinkiewicza po szczycie decydującym o unijnym budżecie. Według Tuska kompromis jest dla Polski do przyjęcia. – Oznacza ciężary, ale do udźwignięcia – ocenił premier.
Zadowolony był również przewodniczący Komisji Europejskiej. – Możemy spojrzeć w oczy reszcie świata i powiedzieć, że zrobiliśmy swoje – powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. UE ma teraz wspólne stanowisko na szczyt klimatyczny w Kopenhadze i polityczny mandat do obiecania krajom rozwijającym się pomocy w ich wysiłkach redukcji emisji CO2. UE szacuje te potrzeby na 100 mld euro rocznie do 2020 roku, z czego rządy miałyby zapłacić od 22 do 50 mld euro. Sama Unia ocenia swój udział w tej kwocie na jedną czwartą. Ale nigdzie w dokumencie końcowym ze szczytu konkretnej obietnicy finansowej ze strony UE nie ma. – Po kolacji kanclerz Niemiec i prezydenta Francji o kwotach już nie słychać – komentował prezydent Lech Kaczyński. Rzeczywiście to te kraje zmieniły zdanie i nie poparły wstępnej propozycji Komisji Europejskiej, aby zadeklarować konkretną kwotę. Polsce nie udało się doprosić konkretnego mechanizmu dzielenia tej – niezidentyfikowanej jeszcze – kwoty unijnej pomocy. Ale dostała obietnicę, że decyzja na ten temat, która zostanie podjęta po szczycie w Kopenhadze, będzie „w pełni uwzględniała możliwości finansowe krajów mniej zamożnych”. – Dla nas oznacza to, że klucz dzielący unijną składkę między państwa członkowskie będzie oparty w 100 procentach na dochodzie narodowym brutto – uważa Mikołaj Dowgielewicz, szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Premier Tusk pytany o gwarancje, że tak się stanie, mówił o zaufaniu i dotrzymywaniu obietnic. Ale na wszelki wypadek zapisano, że decyzja w sprawie podziału składki zapadnie w drodze konsensu. A więc Polska zachowa prawo weta.
Dla Polski różne klucze dzielenia składki to konkretne pieniądze. Jeśli UE obiecałaby krajom rozwijającym się 8 mld euro rocznie, to polski udział w tej kwocie wynosiłby od 230 mln euro (oparty na dochodzie narodowym brutto) do 640 mln euro (oparty na wielkości emisji). Polska była ważnym graczem na unijnym szczycie w Brukseli. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania 27 premierów, i kilku prezydentów, w czwartek rano z udziałem Donalda Tuska została sformowana koalicja dziewięciu państw naszego regionu. Polska, razem z Węgrami, Słowacją, Czechami, Litwą, Łotwą, Bułgarią, Rumunią i Słowenią, zaapelowała o sprawiedliwe rozłożenie ciężaru walki z globalnym ociepleniem. Po wielu godzinach negocjacji polski premier wypracował kompromis w gronie głównych przywódców UE. Poza nim na sali znaleźli się przywódcy Niemiec, Francji i W. Brytanii, a także szef KE oraz premier Szwecji, kierujący obecnie pracami UE.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA