Muzyka

Nowa faktura i trzy wizje groteski

Gaba Kulka nie spoczywa na laurach. Występuje z ciekawymi artystami, wydaje kolejne płyty i zaskakuje nowymi projektami
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Na jesienną nudę mamy Gabę Kulkę. Dziś zagra charytatywnie z tuzami polskiego jazzu i poezji śpiewanej. Jutro premiera jej nowego krążka, a za dwa tygodnie artystka rusza w trasę z Dick4Dick i Czesławem Mozilem
Po zaledwie pięciu miesiącach od wydania entuzjastycznie przyjętego solowego krążka „Hat, Rabbit” Gaba Kulka pojawi się przedstawi jutro swój nowy projekt Kucz Kulka. Zanim jednak poznamy ten repertuar, nadarzy się okazja do spotkania z tym, co dobrze już znane.
Artystka wystąpi dziś w klubie Mechanik (ul. Narbutta 87, godz. 20, bilety 35 zł) i to w doborowym towarzystwie. Z jednej strony Urszula Dudziak, królowa polskiego jazzu. Z drugiej Grzegorz Turnau od lat z powodzeniem promujący poezję śpiewaną. Obok zaś Mika Urbaniak, artystka, która pozycję na scenie zdobyła długo przed oficjalnym debiutem. Jakby tego było mało, wszyscy zagrają w słusznej sprawie – by zebrać finanse na rehabilitację Dominika, młodego chłopaka, który na skutek wypadku samochodowego doznał urazu kręgosłupa. – Najbardziej fantastyczne jest to, że wszyscy zaproszeni artyści zgodzili się na udział w imprezie. Wiemy, że taki wypadek może przydarzyć się każdemu, naturalnie więc zaczęliśmy działać – mówi Gaba.
Choć koncert odbywa się w przeddzień premiery krążka projektu Kucz Kulka, usłyszymy na nim wyłącznie piosenki z solowych nagrań Gaby. Podobnie będzie na Trójka Tour, na które artystka wyruszy z kolegami z wytwórni Mystic. Nie będzie to jednak mroczny koktajl, raczej zderzenie trzech wizji groteski – obok Gaby na scenie wystąpi Czesław Mozil i Dick4Dick. Takie zestawienie nikogo dziwić nie powinno, bo tu wszyscy się znają. Czesław zaśpiewał aż w dwóch piosenkach z albumu „Hat, Rabbit”, zaś Monsieur Zupika z Dick4Dick jest autorem teledysku do piosenki „Niejasności“. – Na tej trasie pokazujemy wachlarz możliwości w obrębie szeroko pojętej muzyki alternatywnej – mówi Gaba. Tych, którzy Kulkę poznali dopiero za sprawą „Niejasności”, a chcieliby na koncertach rozpoznawać także i starsze utwory artystki, ucieszy zapewne elegancka reedycja krążka „Out”. Nagrany trzy lata temu album doskonale pokazuje, że jej wyjątkowy, ironiczno-musicalowy, a zarazem urzekająco przebojowy styl nie wziął się znikąd. Jego kontynuację zaś uda się bez problemu odnaleźć na płycie „Sleepwalk” projektu Kucz Kulka. Tu artystkę wspomogli dwaj producenci. Pierwszy to kojarzony ze stylową elektroniką Konrad Kucz, drugim zaś jest odpowiedzialny za wysoką jakość dźwięków na albumach m.in. Ani Dąbrowskiej czy Silver Rocket Bogdan Kondracki z firmy Jazzboy. – Nad tym krążkiem pracowaliśmy długo, bo ponad półtora roku. Początkowo nagrywaliśmy tylko z Konradem. Wtedy wszystko toczyło się spokojnie. Projekt nabrał tempa, gdy dołączył do nas Bogdan – opowiada Kulka. W trójkę stworzyli nagrania zaskakująco finezyjne i pełne aranżacyjnych smaczków. Ich muzyczne lunatykowanie pełne jest dźwiękowej przestrzeni. Klimat kompozycji współgra z lapidarnymi tekstami stanowiącymi mozaikę eterycznych obrazów, wrażeń, uczuć i westchnień. Artystka zapewnia, że zmiana względem jej solowej działalności nie jest drastyczna.– Inna jest tylko faktura muzyczna. Może też zadziorność i niepokój, nie ma zaś histerycznego wokalu znanego z „Hat, Rabbit” – opowiada Gaba. Wszystko wskazuje więc na to, że tegoroczna jesień należy do Kulki.
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL