Prawo dla Ciebie

Skazani nie trafią na Wiejską

Danuta Hojarska
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Andrzej Lepper, Danuta Hojarska, małżonkowie Łyżwińscy to byli posłowie, którzy mogą już nie wrócić do parlamentu
Dziś wchodzi w życie zmieniona [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=318852]konstytucja (Dz. U. nr 114, poz. 946)[/link].
Parlament poprawił ją w maju. Do ustawy zasadniczej wprowadzono wówczas przepis, który przesądza, że do Sejmu lub Senatu nie może być wybrana osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Takie zastrzeżenie obowiązywać ma jednak dopiero od przyszłej kadencji. – Prawo nie powinno być stanowione przez przestępców – do tej społecznej opinii odwoływali się najczęściej posłowie – autorzy zmiany.
Przywoływali też sondaże z których wynika, że 85 proc. Polaków uważa, iż posłowie skazani prawomocnymi wyrokami powinni tracić mandat. W drugim etapie prac – w Senacie – nowela konstytucji mogła przepaść. Ostatecznie jednak senatorowie poparli wprowadzenie takiego ograniczenia. Zmiana przepisów konstytucji to dopiero pierwszy krok w kierunku zamknięcia Sejmu i Senatu dla ludzi po wyrokach. Teraz posłów czeka jeszcze zmiana ordynacji wyborczej tak by nie tylko nie dopuścić do kandydowania osób skazanych ale i już po wyborze móc pozbawiać mandatu po wyroku. – Od początku byłem przeciwny wprowadzaniu takich zmian do konstytucji – mówi "Rz" konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski. Na poparcie swojego poglądu przedstawia wiele argumentów. M.in. chodzi o ograniczenie wolności; wprowadzenie możliwości eliminacji niewygodnych polityków; wystarczałoby gdyby sądy kiedy uznają to za konieczne w wyroku pozbawiały praw publicznych; uleganie wpływom mediów bo to pod ich dyktando dokonano zmiany ze szkodą dla konstytucji oraz przyjęcie prymatu doraźnych kalkulacji politycznych nad zasadami ustrojowymi. Podkreśla też, że w obecnym parlamencie nie ma takiego przypadku dla którego ów przepis musiałby się pojawić. – Ustawodawca powinien reagować na rzeczywiste realne potrzeby uważa. – W dodatku taki sam skutek można było osiągnąć, wprowadzając do ordynacji wyborczej wymóg informowania wyborców o karalności kandydata. Odmienny pogląd prezentuje konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek z Uniwersytetu Warszawskiego. – Sądzę, że wprowadzenie takiego ograniczenia będzie działało trochę odstraszająco na kandydatów na przyszłych posłów i senatorów – mówi "Rz". Jego zdaniem takiej zasady nie udałoby się wprowadzić nie zmieniając ustawy zasadniczej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL