Nieruchomości

Mniej transakcji, mniejsze obroty agentów

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Pojedyncze biura nieruchomości zawieszają działalność, ale w ich miejsce powstają nowe. Niektóre obniżają prowizje – nawet do 0,5 proc. Obroty pośredników bywają dziś niższe niż rok temu nawet o 60 proc.
W Warszawie, jak szacuje Jerzy Sobański, rzecznik Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami (WSPON), w 2008 r. na rynku wtórnym sprzedawało się miesięcznie ok. 1400 mieszkań, dziś – ok. 1100.
– Zakładam, że na jednego pośrednika przypada w tym roku ok. 0,5 transakcji miesięcznie – oblicza Sobański. Dodaje, że we wrześniu tego roku liczba transakcji w porównaniu z sierpniem wzrosła o ok. 50 proc. – Ale rok wcześniej w porównywalnym okresie odnotowaliśmy wzrost o ok. 32 proc. – mówi rzecznik WSPON. Gdyby przyjąć za WSPON, że jeden pośrednik w Warszawie zawiera miesięcznie pół transakcji, to przy sprzedaży mieszkania za 400 tys. zł i prowizji 2,9 proc. dostałby ok. 5,8 tys. zł.
O mniejszej sprzedaży mówi też Paweł Wiśniewski, prezes Bielsko-Częstochowsko-Katowickiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami. – W Katowicach w trzecim kwartale ub.r. zawarto ok. 250 – 300 transakcji, w analogicznym czasie br. było ich mniej o 10 – 15 procent – wylicza. Jerzy Oleszczuk, prezes Stowarzyszenia Pomorskiego Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, potwierdza, że mieszkania sprzedają się dziś wolniej. W systemie MLS Pomorze w trzecim kwartale 2008 r. sprzedano 168 nieruchomości, a w czwartym – 112. Dla porównania w trzecim kwartale tego roku było ok. 100 transakcji. Antoni Kozak, pośrednik z białostockiej firmy Antoni Kozak Iwona Wojtan Nieruchomości, oblicza, że w trzech pierwszych kwartałach tego roku liczba transakcji w jego firmie w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego zmalała o połowę. – Tę opinię podzielają inni pośrednicy. Ich spadek obrotów wynosił od 40 do 60 procent – podaje Antoni Kozak. W Wielkopolsce z kolei, jak oblicza Małgorzata Sommerfeld z Poznańskiego Stowarzyszenia Pośredników, w pierwszym kwartale br. w porównaniu z tym samym kwartałem ub.r. liczba transakcji spadła o ok. 35 – 40 proc. [wyimek]0,5 średnio tyle transakcji przypada miesięcznie na jednego pośrednika w Warszawie – podaje WSPON[/wyimek] – W trzecim kwartale tego roku zauważyliśmy ożywienie na rynku, co sygnalizuje, że okres zastoju i stagnacji zbliża się do końca. Jednak liczba transakcji jest niższa o ok. 20 – 25 proc. w stosunku do trzeciego kwartału 2008 r. Ostatni kwartał tego roku przynosi już delikatny, ale systematyczny wzrost liczby transakcji – zauważa Małgorzata Sommerfeld. Pośrednicy liczą, że mimo krachu z rynku zniknęły tylko pojedyncze biura pośrednictwa. – Najbardziej spektakularnym wydarzeniem było zamknięcie biura amerykańskiego potentata, firmy Remax działającej na zasadzie franczyzy – mówi Antoni Kozak. – Region Podlasia zasilają jednak corocznie absolwenci Wyższej Szkoły Gospodarowania Nieruchomościami w Białymstoku wypełniający lukę po firmach, które wycofały się z działalności. [srodtytul]Zawieszają działalność[/srodtytul] Także Paweł Wiśniewski twierdzi, że nie ma mowy o dramatycznym spadku liczby biur nieruchomości. – Spośród osób stowarzyszonych tylko nieliczne zawieszają działalność. To dwa, trzy przypadki na prawie 400 firm – podaje szef śląskiego stowarzyszenia. – Wśród pozostałych biur zamknęło nie więcej niż 5 – 10 proc. Większość firm pracuje dziś jednak tylko na koszty lub osiąga minimalny dochód. Wiele biur zajmuje się także np. wyceną, zarządzaniem czy inwestowaniem w nieruchomości na własny rachunek. I takie firmy z pewnością najlepiej przetrwają sytuację na rynku. Jerzy Oleszczuk wylicza zaś, że w pierwszym kwartale tego roku w Trójmieście zniknęło z rynku około 30 biur. Leszek Hardek ze stowarzyszenia pośredników Pomorza i Kujaw oblicza, że np. w Toruniu zamknięto dwa, może trzy biura. Równowaga rynkowa została zachowana także w Wielkopolsce. – W miejsce biur, które nie przetrwały kryzysu, powstały nowe – podkreśla Małgorzata Sommerfeld. I wylicza, że w porównaniu z 2008 r. liczba biur, które nie poradziły sobie z sytuacją na rynku, zmniejszyła się o ok. 3 – 4 proc. – Większe kłopoty przeżywają firmy zatrudniające więcej osób, z dużym budżetem na reklamę i marketing, z dużą liczbą biur. To właśnie one zmuszone były ograniczyć wydatki – dodaje Jerzy Sobański. I podkreśla, że w Warszawie w ciągu ostatniego roku liczba biur zmniejszyła się o ok. 20 proc., ale już samych firm (które mogą mieć po kilka biur – red.) – już tylko o ok. 3 – 5 proc. [srodtytul]Obniżają prowizje[/srodtytul] – Na Podlasiu prowizja pośrednika wynosiła zwyczajowo 2,5 proc. Przy spadku liczby transakcji konkurencja wymusza jej obniżanie, szczególnie dla kupujących – nie ukrywa Antoni Kozak. Dodaje, że wysokość prowizji można oczywiście negocjować. W regionie bielsko-częstochowsko-katowickim prowizje wahają się od 1 do 3 proc. Na Pomorzu, jak podaje Jerzy Oleszczuk, wiele biur, zwłaszcza tych działających krócej, pobiera tylko 1 czy nawet 0,5 proc. prowizji. – Obniżenie jej poniżej 1,5 proc. jest jednak nieopłacalne. Średnia wysokość w regionie pomorskim to 2 – 3 proc. netto – podkreśla Oleszczuk. Leszek Hardek zauważa zaś, że wiele biur rzeczywiście obniża prowizje, które da się niekiedy zbić do 1 proc. – Ale to nie reguła – zastrzega. – Inaczej rozmawia się przy domu za 1 mln zł, a inaczej przy mieszkaniu za 200 tys. zł, inaczej przy umowie z klauzulą wyłączności, a inaczej, jeśli takiej klauzuli nie ma – wylicza. I dodaje, że coraz częściej prowizję pokrywa tylko sprzedający. W Warszawie, jak mówi Jerzy Sobański, wysokość prowizji to indywidualna sprawa każdego pośrednika i firmy. – Zdarzały się przypadki niepobierania wynagrodzenia od kupujących, ale często był to jedynie chwyt marketingowy, bo dotyczył wybranych ofert, z wyższą prowizją od sprzedającego. Wynagrodzenie pośrednika zawsze można negocjować, ale nie można oczekiwać, że będzie na granicy ekonomicznej opłacalności – podkreśla Jerzy Sobański. W Warszawie średnia prowizja sięga dziś ok. 2,5 proc. [ramka][srodtytul]Aleksander Scheller, Polska Federacja Rynku Nieruchomości[/srodtytul] – Wysokość prowizji pośrednika zwyczajowo nie przekracza 3 proc. plus VAT. Zależy ona od wartości transakcji – na ogół im jest ona wyższa, tym prowizje procentowo bywają niższe. Liczy się też stopień trudności transakcji. Trudno więc mówić o „uśrednieniu” czy „zbijaniu” prowizji. Co do bankructw biur nieruchomości, to nie znamy takich przypadków. Tego rodzaju biura nie prowadzą bowiem działalności wiążącej się z zobowiązaniami płatniczymi. Zdarza się oczywiście zamykanie agencji nieruchomości, zwłaszcza gdy były prowadzone przez mało doświadczone osoby. Jeżeli jednak maleje liczba transakcji kupna-sprzedaży, to może rosnąć liczba transakcji najmu.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL